Odkąd
pamiętam, Agnieszkę zawsze uspokajało układanie puzzli. Na
początku były to zestawy składające się z niewielkiej ilości
elementów, ale wraz z wiekiem było ich coraz więcej. Obecnie
zestawy składają się z 500 do 1000 elementów. Wiadomo, że im
więcej elementów, tym większy obrazek powstaje po ich ułożeniu.
Najmłodsza dwójka też zaczęła się interesować układaniem, ale
Agnieszka nie dopuszcza ich do swoich zestawów. Po zapoznaniu się z
ofertami wielu sklepów postanowiłam kupić im zestaw. Chciałam
sprawdzić jak sobie poradzą. Szukałam czegoś, co ma mało
elementów i przedstawia ich ulubionych bohaterów. Na szczęście
podobają im się te same bajki. Wreszcie znalazłam zestaw „Bajkowe
księżniczki” Na jakiś czas zmieniły obiekt zainteresowań.
Agnieszka mogła w spokoju układać swój obrazek. Ale to nie koniec
kłopotów. Pewnego dnia wróciła ze szkoły bardzo zła. Nie
chciała powiedzieć dlaczego, ale od razu zorientowałam się, że
chodzi o jej najlepszą przyjaciółkę. Zamknęła się w pokoju i
dla uspokojenia się zaczęła układać swój zestaw. Pech chciał,
że miała ułożone ponad połowę. Przypomnę, że zestaw składał
się z 1000 elementów. W pewnym momencie usłyszeliśmy huk, jakby
coś spadło. Agnieszka zrzuciła ze stołu cały zestaw. Gdy
weszliśmy do pokoju, siedziała w kącie i płakała. Dowiedziałam
się wtedy, że pokłóciła się z koleżanką przy całej klasie, a
jej przyjaciółka, zamiast stanąć po jej stronie, przyznała rację
koleżance, z którą się kłóciły. To było powodem złości
Agnieszki. Udało się ją uspokoić. Pozbierałyśmy wszystkie
puzzle. Najgorzej było je policzyć. Pomagały nam trzy osoby.
Okazało się, że znaleźliśmy wszystkie. Agnieszka powiedziała,
że nie płacze przez kłótnię w szkole, tylko że trzeba będzie
układać wszystko jeszcze raz. I zaczęła się śmiać. Według
mnie, to nie było śmieszne, bo spędziłyśmy przy zestawie wiele
godzin, ale skoro Agnieszka przestała myśleć o wydarzeniach w
szkole i skupiła się na czymś innym, to zaczęcie od nowa nie
wydawało się takie straszne. Na drugi dzień wszystkie trzy
dziewczynki pogodziły się, każda przyjęła przeprosiny i wszystko
wróciło do normy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz