Już sama nie wiem
co mam robić. Za nie cały tydzień będziemy obchodzić urodziny
Ani a ja nie mam jeszcze dla niej prezentu. Myślałam, że jak
dowiem się jakie są jej obecne zainteresowania łatwo mi będzie
coś kupić. Problem w tym, że jak zapewne innym dzieciom zmieniają
się one z dnia na dzień. Nie byłoby to może jakąś większą
przeszkodą gdyby nie kierunki tych zainteresowań. Jak tu wybrać
prezent, który ma się spodobać, gdy ktoś wczoraj lubił bawić
się lalkami a dziś interesuje go piłka nożna. Na pewno nie tylko
moja wnuczka taka jest. Od prawie dwóch tygodni próbuję się
dowiedzieć co chciałaby dostać żeby była zadowolona, ale jak na
razie dowiedziałam się tylko, że ma mnóstwo koleżanek i kolegów
a każde z nich lubi co innego. Żeby nikt nie pomyślał, że uważam
to za coś złego. Nic z tych rzeczy. Bardzo dobrze mieć tylu
znajomych. Jednak najczęściej spotyka się z trzema dziewczynkami.
Może to nie był najuczciwszy pomysł, ale przypomniała mi się
twarz Agnieszki gdy musiała mi powiedzieć, że prezent ode mnie jej
się nie podoba. Trzy dni zbierała się na odwagę. Więc może mi
to wybaczycie. Zaprosiłam owe trzy koleżanki na ciastka i gorącą
czekoladę z nadzieją, że może wskażą mi chociaż kierunek
zainteresowań Ani. Niestety nic się nie dowiedziałam oprócz tego
co już wiem. Któregoś dnia zauważyłam, że jeden z kolegów
przyniósł do domu jakieś pudło. Było bardzo kolorowe a na
pokrywce było napisane „Science4you” Jest to seria zabawek
edukacyjnych przedstawiających procesy produkcji różnych
przedmiotów. Na stronie sklepu internetowego widziałam wiele
zestawów z tej serii. Pomyślałam, że zestaw „Fabryka perfum”
albo „Moje pierwsze spa” może jej się spodobać. Jednak po
krótkim namyśle postanowiłam po prostu zapytać Anię o to co
chciałaby dostać. To chyba najlepsze rozwiązanie. Z wybranego
przez siebie prezentu na pewno będzie zadowolona. Problem zakupu
prezentu rozwiązany. Mam nadzieję.
czwartek, 28 stycznia 2016
wtorek, 26 stycznia 2016
Dziwne zainteresowania
Nasza miejscowość
to bardzo ciekawe miejsce. Życie wszystkich mieszkańców skupione
jest zawsze na obecnym wydarzeniu. Teraz są to ferie zimowe a
szczególnie zajęcia dla dzieci prowadzone w domu kultury. Jak już
wspominałam jest to pomysł naszego dyrektora, który przed feriami
rozpoczął program o przeciwdziałaniu agresji skierowany do dzieci
i młodzieży szkolnej. Pomysł dyrektora spodobał się wszystkim
dlatego podczas planowania imprez na ferie organizatorzy postanowili
kontynuować zajęcia i włączyli je do planów na ferie. Ale oprócz
zajęć są jeszcze inne ważne wydarzenia. Dla mnie jedną z takich
okazji są urodziny mojej wnuczki Ani. Jak pamiętacie nie bardzo
wiedziałam co jej kupić i postanowiłam się dowiedzieć czym
obecnie się interesuje. Podczas wyboru kostiumów na bal
karnawałowy, który ma być na zakończenie ferii myślałam, że
wreszcie wiem co kupić. Obydwie moje wnuczki postanowiły pójść
na bal przebrane za księżniczki. Pomysł podsunęła im seria o
krainie lodu a szczególnie puzzle „Kraina lodu – puzzle magic
decor” Są to puzzle świecące w ciemnościach. Sama muszę
przyznać, że wyglądają pięknie. Niestety moja radość nie
trwała zbyt długo. Przecież razem z Agnieszką mają już
wszystkie zestawy z tej serii. Jak wiadomo wszystkim dzieci bardzo
często zmieniają swoje zainteresowania. Któregoś dnia podczas
wizyty koleżanek Ani dowiedziałam się o zainteresowaniu
dziewczynek serią „Science4you” Wydało mi się to trochę
dziwne. Myślałam, że zabawki związane z nauką bardziej pasują
do chłopców a tu proszę. Od innych rodziców dowiedziałam się,
że ich dzieci też na poważnie interesują się tą serią. Oby jak
najdłużej. Seria składa się z wielu zestawów więc nie trzeba
będzie się zastanawiać nad prezentami w przyszłości. Jak to
będzie zobaczymy. Mam nadzieję, że Ania pójdzie w ślady siostry
i nie zmieni zdania po jednym zestawie. Pamiętacie jak Agnieszka
dostała pierwszy zestaw o krainie lodu? Z każdym następnym seria
podobała jej się bardziej. Oby z Anią było tak samo.
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Za kogo się przebrać
Witajcie. Jak zapewne pamiętacie w miniony wtorek musieliśmy pójść
z Agnieszką do lekarza. Grypa i tydzień leżenia w domu. Dlaczego o
tym wspominam. W naszym województwie ferie zimowe trwają już od
tygodnia. Na całe czternaście dni przewidziane są jakieś zajęcia
w domu kultury. Na zakończenie odbędzie się wielki bal karnawałowy
na który dzieci same przygotują sobie kostiumy. Zapowiedziane
zostało, że nie wolno przyjść w strojach kupionych w sklepie bo
tylko robione własnoręcznie wezmą udział w konkursie na najlepsze
przebranie. Już od samego początku wszystkie dzieci wymyślają za
kogo mogłyby się przebrać. Niestety nie jest to takie proste.
Jeden jest za brzydki, drugi zbyt popularny i jeszcze tysiąc powodów
przeciwko każdemu pomysłowi. W końcu przewodniczący jurorów
ogłosił, że po naradzie pozwoli aby dzieci mogły poprosić
rodziców o POMOC w wykonaniu kostiumów. Wszystko ze względu na
wiek dzieci, żeby wszyscy mieli równe szanse w konkursie. Wiadomo,
że im starsze dzieci tym lepsze wykonanie przebrania. Agnieszka
miała cały tydzień na przemyślenie i w końcu po naradzie z Anią
wymyśliły kostiumy dla siebie. Pamiętacie ulubioną serię puzzli
dziewczynek? Kraina lodu. Na szafce stał zestaw „Craft Castle -
Królewski Zamek Anny i Elsy” jak myślicie za kogo postanowiły
się przebrać. Na bal pójdą jako dwie siostry – księżniczki.
Szukały jeszcze jednej osoby do przebrania bałwanka Olafa, ale nikt
się nie odważył. Chłopcy mieli trochę trudniejsze zadanie.
Pierwszym pomysłem była seria modeli stadionów firmy Trefl, ale
przebranie się za piłkarza wszyscy uznali za zbyt oczywiste więc
od razu zrezygnowali. Następnym obiektem zainteresowań były
Gwiezdne wojny, ale i to było zbyt oczywiste. W końcu przyszło
olśnienie. Przecież w krainie lodu jest więcej bohaterów niż
księżniczki i Olaf. Niestety imion i nazwisk niektórych z nich nie
da się wymówić a co dopiero napisać, więc powiem tak: wszystkie
nasze wnuki będą postaciami z krainy lodu. Zobaczymy co z tego
wyjdzie. Oczywiście jak zawsze podzielę się z Wami wrażeniami.
piątek, 22 stycznia 2016
Jak kupić prezent
Początek nowego roku. Imieniny, urodziny, wszystko od początku.
Pierwsza w kolejce, że się tak wyrażę, jest nasza wnuczka Ania. W
prawdzie do jej święta zostało jeszcze trochę czasu, ale już
teraz trzeba się rozglądać za jakimś prezentem. Kupując komuś
prezent mamy nadzieję, że mu się spodoba. Z dziećmi jest trochę
gorzej. Trzeba wybrać coś, co spodoba się i jeszcze będzie zgodne
z jego aktualnymi zainteresowaniami. Na pewno wielu z Was zauważyło
jak często dzieci je zmieniają. Trafić w aktualnie obowiązującą
modę nie jest łatwo. Już teraz postanowiłam przyjrzeć się
zachowaniu wnuczki, żeby zobaczyć czym zajmuje się w wolnych
chwilach i modlić się aby te zainteresowania nie zmieniły się
przynajmniej przez miesiąc. Pamiętacie zeszłoroczne urodziny
Agnieszki? Wtedy właśnie przekonałam się jak to jest gdy prezent
się nie spodoba. Sytuacja była taka, że nie zorientowałam się w
zainteresowania i kupiłam jej to co mogło się jej spodobać
przynajmniej według mnie. Były to puzzle z serii o księżniczce
Zosi „ Jej wysokość Zosia” Agnieszka przez kilka dni chodziła
jakoś dziwnie niespokojna. W końcu zdobyła się na odwagę i
powiedziała mi, że ta seria już jej się nie podoba a poza tym ma
już wszystkie zestawy. Nic nie mówiła bo nie chciała żeby mi
było przykro, ale jak to mówią, nawet nietrafiony prezent jest
lepszy niż jego brak. Powiedziała mi też, że jej dziadkowie ze
strony taty chyba zapomnieli o jej urodzinach bo nawet nie
zadzwonili. Nie wiedziała, że w tym czasie szykowaliśmy dla niej
duże przyjęcie i to oni zajmowali się wszystkim. Na szczęście
wtedy dowiedziałam się co chciałaby dostać i miałam jeszcze
troczę czasu aby kupić coś z czego będzie zadowolona. Postaram
się aby z Anią sytuacja się nie powtórzyła. Na razie jej
zainteresowanie krążą wokół serii „Science4you” Jest to
seria zabawek edukacyjnych przedstawiająca procesy produkcji różnych
przedmiotów. Nauka przez zabawę. Oby jej zainteresowania się nie
zmieniły.
czwartek, 21 stycznia 2016
Ale pech
Na pewno wszyscy uczniowie się ze mną zgodzą jeśli powiem, że
każdy sposób żeby nie iść do szkoły jest dobry. Każdy nie
wyłączając choroby. Jednak nie ma większego pecha gdy choroba
dopada człowieka na przykład w czasie ferii. Ofiarą takiego pecha
stała się dobrze znana wszystkim stałym czytelnikom moja wnuczka
Agnieszka. Gdy tylko na tablicy ogłoszeń pojawił się plan zajęć
na całe dwa tygodnie i wiadomość o balu karnawałowym, który ma
być na zakończenie, Agnieszka i pewnie wszystkie dzieci już
myślała o kostiumie. Niestety we wtorek musieliśmy iść do
lekarza. Nasza kochana wnuczka obudziła się z gorączką i
dreszczami. Diagnoza pana doktora była dla Agnieszki jak wyrok.
Grypa i tydzień leżenia w domu a potem do kontroli i „się
zobaczy co dalej” Załamana, że będzie musiała opuścić cały
tydzień zajęć wróciła do domu. Nigdy nie zgadniecie co się
wydarzyło po południu. Około godziny 14 do drzwi zapukały dwie
koleżanki Agnieszki. Powiedziały, że ich przyjaciółka jest chora
i ich obowiązkiem jest ją odwiedzić i dotrzymać jej towarzystwa.
Żeby jej nie było przykro postanowiły opowiedzieć dokładnie co
robiły podczas spotkań z panią psycholog. Nie wiem czy to był do
końca dobry pomysł przedstawiać już i tak smutnej osobie
przebiegu wydarzeń w których nie mogła uczestniczyć a tak bardzo
jej zależało. Na szczęście się myliłam. Dziewczynki przyniosły
również gry, które posłużyły pani psycholog do pokazania metody
radzenia sobie ze stresem i agresją. Seria „Science4you” i seria
„Mały odkrywca” firmy Trefl według prowadzącej zajęcia to
jeden z najlepszych sposobów na uspokojenie nerwów. Osobiście znam
dorosłych, którym taki sposób pomaga, ale jeśli chodzi o dzieci
to nie jestem przekonana. Ale jak już pisałam, pani psycholog wie
lepiej. Wszystkie koleżanki obiecały, że każdego dnia będą
odwiedzały Agnieszkę i opowiedzą jej co się działo na
spotkaniach. Mam nadzieję, że jutro pan doktor pozwoli na udział w
kolejnym tygodniu zajęć. Gdyby jednak Agnieszka musiała zostać w
domu to zrobimy wszystko co tylko możliwe aby chociaż na bal mogła
pójść. Ale bądźmy dobrej myśli.
wtorek, 19 stycznia 2016
Uspokój się
W naszym województwie już rozpoczęły się ferie zimowe. Na pewno
w wielu szkołach czy świetlicach przygotowano jakieś zajęcia dla
tych, którzy nie wyjechali na zimowiska czy z rodziną. Nasz sołtys
nie byłby sobą gdyby nie przygotował swojego planu. Jak zapewne
wielu z Was pamięta dyrektor szkoły podstawowej tuż przed feriami
rozpoczął program o przeciwdziałaniu agresji. Jego celem było
pokazanie uczniom, szczególnie tym nerwowym, sposobów na
uspokojenie się. Na początku nie było wielu chętnych ale po kilku
spotkaniach nagle ich przybyło. Wydaje mi się, że sami uczniowie
rozreklamowali te zajęcia. Po mojej wnuczce Agnieszce widać, że
zgłoszenie się do tego programu to był dobry pomysł. Ponieważ
znalazło się więcej chętnych niż się spodziewano nasi dwaj
geniusze: dyrektor i sołtys, dołączyli zajęcia do planu na ferie.
Opis poszczególnych dni został wywieszony na tablicy ogłoszeń.
Pierwszy dzień miał być krótkim przedstawieniem programu na całe
dwa tygodnie. Poszłam na to spotkanie z ciekawości. I nie tylko ja.
Sala kinowa była wypełniona co do ostatniego miejsca.
Dowiedzieliśmy się, że niektóre zajęcia zostały podzielone na
kategorie wiekowe. Sami przyznacie, że trochę dziwnie byłoby
zaprosić dzieci z gimnazjum do czytania bajek. Te spotkania były
przeznaczone dla najmłodszych. Dla starszych są przewidziane
turnieje sportowe i właśnie pogadanki o metodach uspokajania się.
Nie wiem czy dla żartu czy nie, ale sołtys ogłosił, że w akurat
w tych zajęciach może uczestniczyć każdy nie tylko dzieci a z
doświadczenia wie, że niektórym osobom na pewno by się przydały.
Prowadząca te zajęcia opowiadała trochę o tych metodach i co siłę
okazało. Dobrym sposobem jest, uwaga układanie puzzli i gry
planszowe. Więc nasze układanie puzzli z serii o krainie lodu i gra
„5 sekund” i „5 sekund Junior” nie tylko dawała rozrywkę,
ale też wpływała na nasz spokój. Kto by pomyślał. Przecież
podczas gry czasem człowiek się zdenerwuje. Ale co ja tam wiem.
Pani prowadząca zajęcia lepiej się na tym zna. W końcu to
psycholog.
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Ferie zimowe
Nareszcie zaczęły się ferie zimowe. To oczywiście zdanie
wszystkich uczniów. Z dorosłymi jest różnie. Jedni tak samo jak
dzieci cieszą się z tego faktu a innym przybywa obowiązków. Gdy
dzieci szły do szkoły rodzice mogli spokojni o ich bezpieczeństwo
zająć się swoimi codziennymi obowiązkami. Praca, utrzymanie domu
i kilka innych o których nie warto tu wspominać. Każdy ma inne.
Teraz trzeba jeszcze zapewnić opiekę swoim dzieciom. Może to nie
jest podejście godne rodziców, ale w dzisiejszych czasach też się
tak zdarza. Pamiętacie program naszego dyrektora o przeciwdziałaniu
agresji? Ostatnio cieszy się ogromnym zainteresowaniem dlatego
wspólnie z sołtysem postanowili podczas ferii rozwinąć trochę te
zajęcia i opracowali cały plan na ferie. O tym, że każdego dnia
przez całe dwa tygodnie będą jakieś zajęcia było wiadomo od
dawna. Każdego roku nasz sołtys przygotowuje coś dla dzieci, ale w
tym roku naprawdę zrobili coś niezwykłego. Niektóre dzieci wraz z
rodzicami wyjeżdżają na przykład w góry. Gdy zobaczyłam na
tablicy ogłoszeń program zajęć przygotowanych na dwa tygodnie to
wydaje mi się, że znalazłabym kilka osób, które wolałyby zostać
i uczestniczyć w tych spotkaniach. Pisałam Wam kiedyś o remoncie
całego naszego domu kultury a szczególnie sali kinowej i świetlicy.
Teraz będzie można wykorzystać oba pomieszczenia w pełni. Z planu
zajęć wynika, że każdego dnia zaplanowane są inne tematy zajęć.
Przez cały dzień odbywają się różne zawody sportowe, spotkania
literackie a dla najmłodszych specjalnie zaproszeni goście będą
na głos czytać najpopularniejsze bajki. Coś jak program „Cała
Polska czyta dzieciom” Nie zapomniano o najbardziej nerwowych
dzieciach, dla których jak przewidywał program dyrektora
przygotowana została osobna sala gdzie czekały na nie zestawy
puzzli, ale tym razem bohaterami filmów: Auta i Auta 2. Największym
zainteresowaniem cieszyły się „Auta – color puzzle” i 260
elementowy zestaw „ Auta 2” Nikt nie zabrania im uczestniczenia
w innych zajęciach, ale te są dla nich obowiązkowe. Wszystko
zakończy się wielkim balem karnawałowym na który maski dzieci
przygotują same oczywiście też w ramach zajęć. Najważniejszą
częścią balu będzie wybór najlepszego przebrania.
piątek, 15 stycznia 2016
Dziwny program
Co to jest agresja. Różne źródła podają różne definicje.
Jednak najciekawsze rzeczy na ten temat można się dowiedzieć
pytając zwykłych ludzi. Czytałam wiele opinii o tym zjawisku, ale
najbardziej spodobała mi się wypowiedź ucznia szkoły podstawowej.
Ów uczeń na pytanie „co kojarzy ci się ze słowem agresja”
odpowiedział tak: Agresja jest wtedy gdy kolega bije kolegę. Może
nie jest to zbyt precyzyjne stwierdzenie, ale coś w tym jest. Chyba
nie tylko ja czytałam ten artykuł. Myślę, że jedną z takich
osób był dyrektor naszej szkoły. Zapytacie, dlaczego tak myślę?
Na początku tygodnia Ania po powrocie ze szkoły przekazała nam
ciekawe wiadomości. Na polecenie dyrektora nauczyciele mieli
poinformować rodziców o planowanym rozpoczęciu programu pod nazwą
„Różne sposoby przeciwdziałania agresji” Na najbliższym
zebraniu mieliśmy się dowiedzieć co to za program. Właśnie.
Zapomniałam powiedzieć Wam o mojej umowie z córką dotyczącą
wywiadówek. Już na początku wakacji poprosiła mnie o przysługę.
Jeśli wywiadówka będzie w czasie gdy ona będzie w pracy, ja
miałam na nią iść. Nie wiem dlaczego nie chciała wysłać męża,
ale musiała mieć swoje powody. Ale wróćmy do programu. Na
zebraniu dowiedziałam się więcej. Nasz kochany pan dyrektor w
porozumieniu z nauczycielami wymyślił program który pomoże
uczniom jak to określił odzyskać spokój. Nikt nie wiedział o co
mu chodzi. Wyjaśnił, że program jest skierowany do wszystkich,
którzy chcą poćwiczyć cierpliwość i nauczyć się sposobów
opanowywania agresji. Po rozmowach wraz z psychologami ustalili, że
świetnym sposobem na osiągnięcie tego celu będzie układanie
puzzli. Wybrane zostały zestawy z serii o gwiezdnych wojnach i
krainie lodu. Nie bez powodu. Puzzle „Sokół Millennium” i
„Przyjaciele z krainy lodu” to, według naszych sprzedawców
najczęściej kupowane zestawy. Całość sfinansowana została jak
zawsze przez nasze firmy. Z tego co wiem, nie ma za wielu chętnych,
ale z każdym dniem ich przybywa. Za jakiś czas opiszę Wam co z
tego wynikło.
czwartek, 14 stycznia 2016
Fan fanowi nie równy
Cała piątka moich wnuków jest wielkimi fanami gwiezdnych wojen.
Jednak wielbiciel wielbicielowi nie równy. Przed premierą siódmej
części za dobre wyniki w nauce obiecaliśmy im bilety do kina na
ten właśnie film. W drugi dzień świąt do pensjonatu w którym
spędziliśmy święta zawitał Święty Mikołaj. Wiem, że to nie
jego czas ale ponieważ było tam ponad 20 dzieci Sławek postanowił
zrobić im taką niespodziankę. Mikołaj oznajmił, że są tu tylko
grzeczne dzieci i dlatego chciał je wszystkie odwiedzić właśnie
teraz. Prezentami były zestawy z serii o gwiezdnych wojnach.
Wszystkie dzieci bardzo się ucieszyły. Moment. Nie wszystkie. Jakąś
niezbyt szczęśliwą minę miała tylko Agnieszka, ale chyba tylko
ja to zauważyłam. Próbowałam dowiedzieć się co się stało. Bez
skutku. Po powrocie do domu kilka razy próbowałam podpytać ją o
co chodzi. To też nie podziałało. Czasem zdarza mi się sprzątać
pokoje moich wnuków. Bardzo rzadko, ale jednak. Na ogół sprzątają
same. Podczas takich porządków w pokoju Agnieszki pod poduszką
znalazłam list do Mikołaja. Okazało się, że wcale nie jest tak
wielką fanką sagi jak wszyscy myśleliśmy. Z listu wynikało, że
poszła do kina tylko dlatego, ponieważ bilety dostała cała
piątka. Jej gust filmowy jest zupełnie inny. Pamiętacie jaka
przygnębiona chodziła gdy zniszczyła swój zestaw „Craft Castle
- Królewski Zamek Anny i Elsy” Humor poprawił jej dopiero kupiony
przez Sławka nowy zamek. Ostatnio pisałam, że seria o gwiezdnych
wojnach składa się z kilku zestawów i nie będzie kłopotu z
wyborem prezentów na najbliższe okazje dla naszych pociech. Ale dla
Agnieszki będzie trzeba wymyślić coś innego. W sklepie firmy
Trefl można kupić najróżniejsze serie puzzli i gier. To właśnie
tam kupiliśmy pierwsze zestawy o krainie lodu, które tak bardzo
lubi Agnieszka. Do tej pory ma wszystkie pozycje. Teraz trzeba będzie
ją zainteresować czymś innym bo od jakiegoś czasu nie pojawiło
się nic nowego. Tylko trzeba będzie dowiedzieć się co mogłoby
jej się spodobać. Może się uda.
środa, 13 stycznia 2016
Zaproszenie na bal sylwestrowy
Jak pamiętacie, dzięki przyjaciołom Sławka Święta Bożego
Narodzenia spędziliśmy w górach. Przeżyłam już „kilka”
świąt ale takiej atmosfery nie było nigdzie. Ponad 50 nieznanych
sobie osób przeżywało ten czas jak jedna szczęśliwa rodzina. Jak
też wspominałam właściciele pensjonatu musieli wyjechać w
jakiejś bardzo ważnej sprawie rodzinnej a my mieliśmy ich
zastąpić. Właściwie to Sławek miał prowadzić pensjonat pod ich
nieobecność, ale ponieważ sam nie dałby rady więc poprosił nas
o pomoc. Takim oto sposobem znaleźliśmy się w górach. Po świętach
większość gości zaczęła przygotowywać się do wyjazdu. Na
drugi dzień wrócili nasi gospodarze, byli bardzo zadowoleni.
Myśleliśmy, że dostali jakiś spadek albo coś w tym rodzaju ale
później okazało się, że tą ważną sprawą było otwarcie
drugiego pensjonatu na który musieli pojechać jako właściciele.
Żeby było ciekawiej oznajmili to wszystkim i zaprosili do uczczenia
tego faktu razem z nimi. Czemu nie. Kieliszek szampana nikomu nie
zaszkodzi. Jednak oni myśleli o innym świętowaniu. Wszyscy goście
zostali zaproszeni na bal sylwestrowy. Wróciliśmy do domu dopiero 2
stycznia. Takich świąt jeszcze nie przeżyłam i myślę, że już
nie przeżyję. Ale kto wie? Pisałam również o Mikołaju, który
odwiedził dzieci w drugi dzień świąt. Każde z nich dostało
podpisany z imienia i nazwiska prezent. Jakiś czas wcześniej
kupiłam moim wnukom puzzle z serii o gwiezdnych wojnach „Sokół
Millennium” i „Po ciemnej stronie mocy” Na pewno prezenty
otrzymane od Mikołaja byłyby lepsze, więc dostały je dopiero
teraz. Wczoraj odwiedziła nas moja córka z dziećmi. Wiedziałam,
że wszystkie moje wnuki są fanami Gwiezdnych Wojen. W końcu to my
kupiliśmy im bilety do kina na premierę, ale nie przypuszczałam,
że to dopiero początek naszej „przygody” z tym filmem a
właściwie z serią puzzli i gier z jego bohaterami. Okazało się,
że seria oprócz już kupionych przeze mnie puzzli składa się z
wielu zestawów, które pewnie trzeba będzie kupić przy różnych
okazjach oczywiście. Plusem jest to, że nie trzeba będzie myśleć
co kupić.
wtorek, 12 stycznia 2016
Bohaterowie filmów
Sklep to bardzo ciekawe miejsce szczególnie gdy można w nim kupić
coś dla dzieci. Święta, Mikołaj czy inne okazje to najlepszy czas
dla właścicieli. Jeszcze lepiej jest wtedy gdy do kin trafi jakiś
długo oczekiwany film albo zbliża się premiera jakiejś gry
komputerowej. Reklama robi swoje. We wszystkich sklepach pojawiają
się przedmioty związane z ich bohaterami. Nie dotyczy to tylko
sklepów „tradycyjnych” ale i internetowych a może przede
wszystkim. Przewagą tych drugich jest fakt, że prezentowany
przedmiot można oglądać w spokoju i bez strachu, że ktoś nam go
wyrwie z ręki. Dobrze napisałam. Wyrwie z ręki. Nie raz byłam
światkiem gdy jakaś osoba oglądała jakiś towar a ktoś inny
biegał od regału do regału i zbierał do koszyka wszystko co
wpadło w ręce nie zważając czy ktoś trzyma w rękach czy nie.
Takie zjawisko występuje szczególnie w sklepach z ubraniami gdy
ogłoszona jest wyprzedaż. W sklepach internetowych bardzo często
oprócz zdjęć towaru i opinii klientów zdarzają się recenzje
wideo. Jako przykład podam sklep firmy Trefl. Filmiki na swój
temat posiada wiele przedmiotów. Dla mnie największą pomocą przy
wyborze są opinie ludzi, którzy kupili coś i opisują swoje
spostrzeżenia. Właśnie w oparciu o nie kupowałam prezenty pod
choinkę swoim wnukom. Jak już wspomniałam przy okazji premier
filmowych w sklepach pojawiają się wszelkiego rodzaju gry, puzzli i
figurki z bohaterami. Chyba wszyscy się ze mną zgodzą, że
najbardziej oczekiwanym filmem były „Gwiezdne Wojny VII” Moje
wnuki też są fanami bohaterów sagi więc postanowiłam kupić im
coś związanego z tym dziełem. Gra planszowa „Star Battle” i
puzzle „Sokół Millennium” było świetnym wyborem. Niestety w
skład serii wchodzi „kilka” zestawów i obawiam się, że trzeba
będzie kupić je wszystkie. Dużym plusem są bardzo niskie ceny bo
przecież nie można tak wielkich fanów filmu pozbawiać możliwości
zostania na przykład dowódcą wymienionego statku kapitana Hana
Solo.
poniedziałek, 11 stycznia 2016
Niespodzianka dla dzieci
Ostatnio opisywałam Wam nasze święta. Dla przypomnienia,
spędziliśmy je w górach. W sumie była to przysługa dla
przyjaciela Sławka, który poprosił go o poprowadzenie pensjonatu
pod jego nieobecność. Jakaś ważna sprawa rodzinna zmusiła go do
wyjazdu akurat w tym czasie gdy było najwięcej gości. Zdarzyło
mi się już gościć w niejednym hotelu od tych najmniejszych,
prowadzonych przez jedną rodzinę od pokoleń, przynajmniej tak było
napisane na wszelkiego rodzaju reklamach aż po ty największe i
najbardziej znane, ale z taką atmosferą nie spotkałam się w
żadnym z nich. Tu wszyscy byli, że się tak wyrażę równi. Nie
było podziału na szefów i pracowników. Największym zaskoczeniem
była wieczerza wigilijna a właściwie przygotowania do niej. My,
pracownicy i nawet goście wspólnie przygotowywali wszystkie
potrawy. Uszka z barszczem to było nasze zadanie. Razem z córką
lepiłyśmy je przez trzy i pół godziny. Ponieważ goście byli z
różnych części Polski mieliśmy potrawy z każdego regionu.
Trochę zdziwiło mnie to zaangażowanie wszystkich, ale dowiedziałam
się, że takie wspólne przygotowania to już tradycja a wszyscy
goście każdego roku przyjeżdżają tu na święta. Drugiego dnia
świąt zawitał do nas Święty Mikołaj. Nie pomyliłam się. W
pensjonacie było około 20 dzieci więc po tajemniczym wyjeździe
Sławka pojawił się ów gość. Ktoś powie, że prezenty w święta
powinno się znaleźć pod choinką a nie dostać od Mikołaja, ale
dzieciom to nie przeszkadzało szczególnie gdy każde z nich zostało
wywołane z imienia i nazwiska. Każde z dzieci otrzymało zestawy
puzzli z serii o krainie lodu firmy Trefl. Jak wiecie do kin weszła
niedawno siódma część gwiezdnych wojen więc z tej okazji każdy
młody gość pensjonatu otrzymał zestaw z VII epizodu tej właśnie
sagi „Droidy” i „Po ciemnej stronie mocy” Wszyscy
zastanawiali się skąd Mikołaj znał wszystkie dzieci. Jak myślicie
gdzie był Sławek? Wszystkie prezenty zostały sfinansowane przez
właścicieli pensjonatu, ale ktoś musiał je przekazać gościom.
Mikołaj?
Subskrybuj:
Posty (Atom)