Na pewno zauważyliście, że młodzież w zależności od środowiska
w którym się znajduje, zachowuje się jak zupełnie inna osoba.
Świetnym przykładem z mojego otoczenia będzie Agnieszka. Uczy się
w szóstej klasie. Ale to już wiecie. Ostatnio umówiła się z
koleżankami na wycieczkę po sklepach w galerii handlowej.
Oficjalnie miało to być po lekcjach, ale wszyscy wiemy co wygra w
starciu: szkoła kontra moda. Jednak w tym przypadku wygrała szkoła.
Dziwne, prawda? Po lekcjach Agnieszka wróciła do domu, zjadła
obiad i wzięła się za odrabianie lekcji. Żebyście nie pomyśleli,
że jest jakimś „kujonem” Po prostu na popołudnie umówiła się
z koleżankami. Nie wiadomo dlaczego, ale gdy zaczął padać deszcz,
wszystkie dziewczynki uznały, że lepiej zostać w domu niż zmoknąć
podczas tej wycieczki. Przecież galeria ma dach, ale niech im
będzie. Żeby było jeszcze dziwniej, przyniosły do domu grę „Ego”
firmy Trefl. Chciałam się dowiedzieć co takiego ma w sobie ta gra,
że wygrała nawet z zakupami. Na stronie producenta dowiedziałam
się, że jest to gra towarzyska, polegająca na odpowiadaniu na
pytania dotyczące innych graczy. Widząc jak dobrze się przy tym
bawią, postanowiłam nie przeszkadzać. Jednak po paru godzinach
zaproponowałam im herbatę i ciastka. Nie uwierzycie, ale od razu
wszystkie dziewczynki zaproponowały pomoc w przygotowaniu
poczęstunku. Nie raz, gdy prosiłam o coś Agnieszkę czy
którekolwiek z moich wnuczków o pomoc, w każdy delikatny sposób
odmawiały. A to musiały się uczyć, a to nie czuły się za
dobrze. A tu proszę, jakie uczynne. Zaproponowałam Agnieszce, że
po tak wyczerpującej rozgrywce, w ramach odprężenia, zajmą się
czymś spokojniejszym. Miałam na myśli puzzle. W odpowiedzi
usłyszałam, że na takie zabawy jest za duża. Dziwne, jeszcze
wczoraj układałyśmy je razem i wszystko było w porządku. Jak
mówiłam. Inne zasady w towarzystwie babci, a inna gdy dookoła są
koleżanki. Które lepsze? Tego nie wiem. Mam nadzieję, że
zdecyduje się na jedne z nich, nie ważne które.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz