poniedziałek, 20 lipca 2015

Kolejny wyjazd nad morze

Jako że zbliża się połowa wakacji niektórzy wracają a niektórzy wyjeżdżają na urlopy czy wczasy. Moja rodzina takie wyjazdy ma już za sobą. Może to i dobrze. Nasze wczasy planowaliśmy jak każdego roku, od paru miesięcy. Każdy miał inny pomysł ale w miarę upływu czasu było ich coraz mniej aż w końcu wszyscy zgodzili się, że w tym roku jedziemy nad morze. Też mi niespodzianka. Od kilku lat tam jeździmy i mimo że na początku wszyscy zgodnie ogłaszają, że czas na zmianę miejsca to i tak nic z tego. Morze i koniec. Jak to w naszej rodzinie bywa, a właściwie to chyba tradycja, już na początku zaczęła się kłótnia bo każdy chciał jechać czym innym. Ponieważ jechać miało 9 osób ( trójka dzieci i trójka dorosłych) nawet był pomysł wynajęcia busa. Głupota prawda? Były też samochody, pociąg i autobus. Jedynym oczywistym rozwiązaniem był pociąg, ale bez kłótni nie mogło się obyć. No i pojechaliśmy. Po dotarciu na miejsce nadszedł czas na zakwaterowanie. Znowu spór o rozdzielenie miejsc w trzy osobowych pokojach i znowu jedyne rozsądne wyjście. 1 dorosły i 2 dzieci w jednym pokoju. Ja miałam mieszkać z najspokojniejszą dwójką. Początkowo dni w skrócie wyglądały tak samo: śniadanie, plaża, obiad, plaża, kolacja i spać. W połowie drugiego tygodnia zaczął padać deszcz. Na szczęście hotel był duży i oprócz pokoi była jeszcze restauracja, sala gimnastyczna, świetlica z ogromnym telewizorem. „Moje” dwie wnuczki prawie cały wolny czas spędzały na świetlicy. Na początku myślałam że będą tylko oglądać telewizję. Któregoś dnia poszłam sprawdzić. Tak z ciekawości. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam jak moje kochane wnuczki od jakichś czterech godzin, bo tyle ich nie było, siedzą przy wielkim stole na którym był złożony model zamku z serii „Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy” a obok ich ulubione puzzle „Przyjaciele z Krainy Lodu” Powiedziały mi, że to te same, które kupiłam jeszcze przed wakacjami. Przed powrotem do domu już nie było żadnych kłótni bo w sumie każdy cieszył się z powrotu. Mnie osobiście morze już się trochę znudziło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz