Tym razem udałam
się do tradycyjnego sklepu z zabawkami. Musiałam dokupić jakieś
gry na wyjazd wakacyjny. Pogoda zaczyna się psuć, więc trzeba mieć
coś awaryjnego. Oglądałam wiele gier, ale ostatecznie mój wybór
padł na puzzle, tym razem na podstawie filmu o księżniczce Zosi
„Jej wysokość Zosia” i „Wesoły dzień Zosi” Kinową i
telewizyjną wersję przygód owej księżniczki podzielono na
odcinki a każdy z nich opowiada inną sytuację. Ale miało być o
puzzlach. Pierwsze z nich składają się ze 100 elementów a ułożony
obrazek przedstawia bohaterów bajki. Jeśli ktoś jest fanem Zosi to
musi go mieć w swoich zbiorach zabawek związanych z tą postacią,
tak jak i drugie puzzle. Jednak w tym przypadku zabawa może potrwać
nieco dłużej. Dlaczego? Ano dlatego, że pudełko zawiera nie jeden
ale aż cztery obrazki do ułożenia. Każdy z inną sceną. Nie
powiem jakie, bo każdy sam musi to poskładać i wtedy się
przekona. Jak to u nas w rodzinie już nie raz bywało dzieci, zaraz
po przyniesieniu wszystkiego do domu, chciały „zobaczyć”
zakupione gry. „Babciu prosimy, prosimy”. Jak tu było im
odmówić. Pudełka zawinięte były w folię więc na początku
miały trochę kłopotów, ale szybko poradziły sobie i już po
chwili cała zawartość była na stole. Dobrze, że to zauważyłam
bo gdyby pomieszały oba pudełka byłoby nie ciekawie. Tak samo jak
inne puzzle tak i te można układać na kilka sposobów. My
najbardziej lubimy taki, w którym dookoła stołu siedzą wszyscy
układający i każdy po kolei podnosi jeden kawałek i próbuje
dopasować go do już ułożonych. Każdy kto chociaż raz układał
wie, że najpierw trzeba ułożyć ramkę. To nie jest takie trudne,
ale jak zaczyna się łączyć wewnętrzną część obrazka już
jest trudniej. Oczywiście można też spróbować samemu. Niektórych
to bardzo odpręża i podobno jest to dobre na stres. Każdy sposób
jest świetną zabawą i polecam wszystkim zarówno zestresowanym i
nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz