poniedziałek, 13 lipca 2015

Księżniczka Zosia

Tym razem udałam się do tradycyjnego sklepu z zabawkami. Musiałam dokupić jakieś gry na wyjazd wakacyjny. Pogoda zaczyna się psuć, więc trzeba mieć coś awaryjnego. Oglądałam wiele gier, ale ostatecznie mój wybór padł na puzzle, tym razem na podstawie filmu o księżniczce Zosi „Jej wysokość Zosia” i „Wesoły dzień Zosi” Kinową i telewizyjną wersję przygód owej księżniczki podzielono na odcinki a każdy z nich opowiada inną sytuację. Ale miało być o puzzlach. Pierwsze z nich składają się ze 100 elementów a ułożony obrazek przedstawia bohaterów bajki. Jeśli ktoś jest fanem Zosi to musi go mieć w swoich zbiorach zabawek związanych z tą postacią, tak jak i drugie puzzle. Jednak w tym przypadku zabawa może potrwać nieco dłużej. Dlaczego? Ano dlatego, że pudełko zawiera nie jeden ale aż cztery obrazki do ułożenia. Każdy z inną sceną. Nie powiem jakie, bo każdy sam musi to poskładać i wtedy się przekona. Jak to u nas w rodzinie już nie raz bywało dzieci, zaraz po przyniesieniu wszystkiego do domu, chciały „zobaczyć” zakupione gry. „Babciu prosimy, prosimy”. Jak tu było im odmówić. Pudełka zawinięte były w folię więc na początku miały trochę kłopotów, ale szybko poradziły sobie i już po chwili cała zawartość była na stole. Dobrze, że to zauważyłam bo gdyby pomieszały oba pudełka byłoby nie ciekawie. Tak samo jak inne puzzle tak i te można układać na kilka sposobów. My najbardziej lubimy taki, w którym dookoła stołu siedzą wszyscy układający i każdy po kolei podnosi jeden kawałek i próbuje dopasować go do już ułożonych. Każdy kto chociaż raz układał wie, że najpierw trzeba ułożyć ramkę. To nie jest takie trudne, ale jak zaczyna się łączyć wewnętrzną część obrazka już jest trudniej. Oczywiście można też spróbować samemu. Niektórych to bardzo odpręża i podobno jest to dobre na stres. Każdy sposób jest świetną zabawą i polecam wszystkim zarówno zestresowanym i nie.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz