sobota, 18 lipca 2015

Pożegnanie

Nie wiem dlaczego moje wnuczki tak bardzo lubią wszelkiego rodzaju puzzle i gry planszowe. Przecież dzisiejsze dzieci jak w zabawce nie ma jakichś migających światełek albo nie wiadomo jakich dźwięków to na takie coś nie zwracają uwagi. Co jest gorsze, sama elektronika czy całkowity jej brak. Moim zdaniem to zależy od zabawki. W różnego rodzaju samochodach czy nawet lalkach niech sobie będzie, ale na przykład w grach nie. O upodobaniach moich wnuczek dowiedziałam się trochę przez przypadek. Jedna z koleżanek wyprowadzała się do innego miasta. Dzieci robiły z tego niesamowite wydarzenie. Nie co dzień „tracą” koleżankę. Rodzice dziewczynki postanowili zorganizować przyjęcie pożegnalne, na które została zaproszona cała klasa i oczywiście najlepsze koleżanki. Wiadomo, że trzeba było kupić jakiś prezent. Do przyjęcia było jeszcze parę dni więc wszyscy zaproszeni zabrali się za kupowanie prezentów. Ponieważ mieszkają w dość dużym mieście możliwości wyboru sklepu, gdzie mogli kupić odpowiednią rzecz, były ogromne. Dzieci kupowały najróżniejsze prezenty. Lalki, ubrania albo coś sportowego. Nie sposób wyliczyć wszystkiego. Przyszedł czas na wyprawę do sklepu moich wnuczek. Ponieważ ja byłam trochę zajęta przygotowaniami do przyjęcia nie mogłam iść z nimi. Po całym dniu spędzonym w różnych sklepach wreszcie wrócili. Niestety nie kupili nic. Dzieci zawiedzione a rodzice mocno zdenerwowani. Cały dzień chodzenia skomentowali jednym zdaniem: „Jak można nie kupić jednej durnej zabawki” Wnuczki opowiedziały mi jak wyglądało to kupowanie. Jako że rodzice byli jeszcze dość młodymi ludźmi zawsze prowadzili na stoiska z „dzisiejszymi” zabawkami. Dźwięki, elektronika i światełka. Postanowiłam pomóc. Dowiedziałam się wtedy, że fajna zabawka nie musi wcale taka być szczególnie jak ktoś lubi stare dobre puzzle. Pojechaliśmy do nam tylko znanego sklepu. Nasz wybór padł na trzy pozycje. „Barbie i jej super przyjaciele” „Barbie i jej super przyjaciele” i specjalnie zrobione na zamówienie puzzle. Jako obrazek do ułożenia było zdjęcie całej klasy. Te ostatnie, w przeciwieństwie do reszty były dość drogie, ale złożyli się na nie wszyscy rodzice. Dziewczynka powiedziała że „to był najlepszy prezent pożegnalny jaki mogłam dostać” Na drugi dzień wyjechała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz