Od kilku kadencji mamy tego samego sołtysa. Ale to już wiecie.
Zaraz po objęciu urzędu trochę się u nas zmieniło. Więcej
remontów, nowe budynki itd. Zmieniła się też jeszcze jedna rzecz,
która chyba bardziej ucieszyła wszystkich szczególnie młodych. Do
tej pory wszystkie uroczystości były organizowane w innych
miejscowościach a teraz z okazji prawie wszystkich świąt również
i u nas. Było też kilka imprez, że tak powiem, specjalnych. Jedną
z okazji było zakończenie wakacji. Rozumiem świętowanie
rozpoczęcia, ale cieszyć się z zakończenia? Jednak na plakatach
był napis: pożegnanie wakacji. Chyba że tak. Jak zwykle zaczęło
się od pomysłów. Nie wiedziałam dlaczego, ale moja wnuczka była
dziwnie ucieszona z powodu tej imprezy. Kilka razy powiedziała, że
razem z koleżankami pójdą na zebranie i przedstawią swój pomysł.
Nikt nie wiedział co im chodziło po głowie. Na jedno spotkanie
zaproszono wszystkich. Miał być podany ważny komunikat dotyczący
programu święta. Jak się okazało pomysłem był turniej gry „5
sekund” i „5 sekund Junior” Trochę dziwne jak na pożegnanie
wakacji. Jeszcze ciekawsza była dalsza część. Jak pewnie wielu z
Was pamięta drużyna Agnieszki na uroczystości dnia dziecka w takim
samym turnieju przegrała już na początku przegrała z drużyną
chłopców z tej samej klasy, którzy z tego powodu dokuczali im
przez długi czas. Pamiętacie zapewne potajemne treningi
dziewczynek. Teraz, jak to określiły, czas na zemstę. Nie chodziło
o nagrody choć było o co walczyć. Zestaw „Craft Castle -
Królewski Zamek Anny i Elsy” i zegarek-zabawka „VTech - Kidizoom
Smart Watch” mówią same za siebie. Jednak prawdziwą motywacją
była ZEMSTA, ZEMSTA I JESZCZE RAZ ZEMSTA. Długie godziny treningów
przyniosły rezultaty i już w drugiej rundzie dziewczynki pokonały
przeciwników. Nie wygrały ale jak mówiły cel został osiągnięty.
Chłopcy już się z nich nie będą śmiali. Pytane co dalej
odpowiadały, że nie przestaną trenować tylko nie będzie to już
tajemnica. Może w następnym turnieju zdobędą główne nagrody a
może znów będą miały jakiś ukryty cel. Zobaczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz