Jak już kiedyś pisałam, w naszej miejscowości jest kilka zakładów
pracy kiedyś bardzo dużych i znanych. Ludzie z całej okolicy
znajdowali tam zatrudnienie więc po kilku latach zaczęto budowę
przedszkola. W latach sześćdziesiątych, w ramach programu „Tysiąc
szkół na tysiąclecie państwa polskiego” została wybudowana
szkoła. Nie wiem jak w innych szkołach z tego programu, ale nasza
była wyposażona w najnowocześniejszą jak na owe czasy salę
telewizyjną w całej gminie. Dosłownie wszystko było sterowane z
konsoli wbudowanej w biurko nauczyciela od drzwi na korytarz po
zasłony. Wszystko: światło, telewizor, projektor, ekran do niego a
nawet drzwi do szafek uruchamiane było elektrycznie. Ale nic nie
jest wieczne i w roku 1985 zaczął się remont szkoły. Niestety z
tych wszystkich gadżetów nic już nie zostało. Nadeszły czasy, że
jak inne tak i naszą miejscowość zaczęło opuszczać coraz więcej
młodych a co za tym idzie było coraz mniej dzieci. Jak wszyscy
wiedzą kilka lat temu uchwalono przepis, że dzieci w wieku 6 lat
mogą iść do pierwszej klasy. Zaczęły się kontrole szkół pod
kontem przygotowania do tego faktu. Nasza nie była na to
przygotowana. Zaczął się kolejny remont w trakcie którego oprócz
dostosowania pomieszczeń dla sześciolatków nie zapomniano też o
wyposażeniu sali komputerowej. Nie obyło się bez malowania z
zewnątrz. W naszej miejscowości żaden mur ani ściana długo w
czystości się nie utrzymuje. Zaraz po świeżym malowaniu pojawiają
się czasem całkiem bezsensowne napisy a taki napis był na szkole.
Ale wróćmy do wyposażenia sal dla sześciolatków. Poza wszelkimi
książkami znalazły się też różne gry planszowe i inne zabawki.
W remont włączyły się nasze zakłady pracy nie tylko finansowo.
Niektóre wysłały do pracy swoje grupy remontowe. Fabryka zabawek
wyposażyła salę we wszystkie potrzebne rzeczy. Znalazły się więc
takie gry jak „Memos - Kraina Lodu” czy „Kalejdoskop 50 gier”
no i oczywiście nie mogło zabraknąć „5 sekund” i „5 sekund
Junior” Tym razem kontrolerzy byli zachwyceni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz