W
naszej rodzinie wyjazdy wakacyjne zawsze były planowane z
kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. W tym roku było trochę inaczej.
Na początku wakacji zadzwoniła do mnie siostra mieszkająca na
stałe w Grecji. Zaczęła opowiadać o bardzo pięknej pogodzie, o
domu w którym mieszka wraz z rodziną i kilku innych rzeczach. Widać
było, że coś kręci. Po tych wszystkich opisach wreszcie
powiedziała o co chodzi. Pole namiotowe. Jedynym minusem był fakt,
że trzeba było się decydować szybko bo chętnych było więcej
niż miejsc. Ciekawe co tam wymyśliła. Mieliśmy dwie możliwości
do wyboru: ten sam hotel od niepamiętnych czasów albo wycieczka do
Grecji na trzy tygodnie. Nie trudno się domyślić co wybraliśmy.
Na lotnisku w Atenach czekał na nas samochód i po dwóch godzinach
jazdy dotarliśmy do domu siostry. Na drugi dzień rano zabraliśmy
wszystkie potrzebne rzeczy i wyruszyliśmy na tajemnicze pole
namiotowe. Kilka razy zdarzyło mi się spać pod namiotem ale tym
razem nie wiedziałam czego się spodziewać. Na miejscu okazało
się, że faktycznie były tam namioty, ale pole wyglądało inaczej
niż te, które widziałam do tej pory. Ogromne, ogrodzone a przy
bramie strażnik. Wszędzie drzewa. Na pewno każdy z Was wie jak
wygląda parking przed Galeriami Handlowymi. Tu było podobnie. Każdy
namiot miał swoje miejsce z numerem. Między namiotami alejki. Kila
ujęć wody. Coś niesamowitego. Przy ogrodzeniu stał drewniany
budynek w którym mieściła się stołówka i świetlica oczywiście
dla chętnych. My nie korzystaliśmy z nich. Namiot to namiot.
Któregoś dnia po śniadaniu wszystkie dzieci gdzieś zniknęły.
Przeszukaliśmy cały teren. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł żeby
zajrzeć do świetlicy. Wszystkie nasze pociechy siedziały sobie
przy stole i grały w gry „Memos - Kraina Lodu” i „5 sekund
Junior” To było tylko raz bo w trakcie naszego pobytu okazało się
jeszcze, że niedaleko znajduje się park wodny, ścieżki do
biegania a dla bardziej odważnych jaskinie do zwiedzania. Wyjazd
mieliśmy bardzo udany. Jeżeli tylko będzie taka możliwość to w
przyszłym roku też tam pojadę tylko tym razem będę korzystać ze
stołówki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz