piątek, 12 sierpnia 2016

Obiecanki cacanki

 Po tylu dniach deszczu i wiatrów nadszedł czas na posprzątanie ogrodu. Najwięcej było połamanych gałęzi. Okazało się, że oprócz gałęzi w naszym ogrodzie znalazło się również sporo innych śmieci przyniesionych przez wiatr. Tak było u wszystkich. Najgorzej mieli ci, którzy obok swoich domów mieli stare drzewa. Wiele z nich było puste w środku i podczas silnych wiatrów stanowiły zagrożenie. Wiele razy pisaliśmy do gminy prośby o wycięcie takich drzew, ale wszystkie nasze wysiłki okazały się daremne. Wszystko się zmieniło w zeszłym tygodniu. Podczas jednej z takich wichur odłamała się gruba gałąź i przygniotła jeden z zaparkowanych samochodów. Na szczęście był pusty. Wtedy nasi kochani urzędnicy zarządzili wycinkę niebezpiecznych drzew. Jak to mówią: lepiej późno niż wcale. Wiedzieliśmy kiedy to ma nastąpić, więc ze sprzątaniem wszyscy się wstrzymali. Zarządzono wycinkę a nie sprzątanie gałęzi. Najgrubsze zostały zabrane, a resztę panowie z nadleśnictwa zostawili na ulicy. Wtedy mieszkańcy zabrali się za sprzątanie. Jak to w naszej rodzinie bywa, wszyscy chętnie zaoferowali pomoc. Jednak jak przyszedł dzień sprzątania każdy próbował wymigać się od spełnienia obietnicy. Dzieci jeszcze mogę zrozumieć. Wiadomo, że od porządków wolą zagrać w jakąś grę albo ułożyć puzzle. Ponieważ w ofercie firmy Trefl pojawiły się nowe produkty była to jeszcze większa pokusa. Żeby dzieci miały co robić w deszczowe dni kupiliśmy „Domino – świnka Peppa” i karty „Avenges – gra Piotruś” ale okazało się, że w swojej kolekcji mają jeszcze zestawy puzzli, których nie zdążyły ułożyć podczas wyjazdu na urlop. Z doświadczenia wiem, że dzieci zamiast pomagać w porządkach tylko przeszkadzają. Może i lepiej, że zajęły się puzzlami. Jednak nie wiem dlaczego dorośli chcieli się wykręcić od pomocy. Jedni mieli dużo pracy, inni nie mieli czasu. Obiecać zawsze można, prawda? I takim sposobem razem z mężem zabraliśmy się do sprzątania. Po godzinie wszyscy, którzy obiecali pomoc, pojawili się. Całe sprzątanie zajęło nam pół dnia. Mam nadzieję, że następnym razem wichury ominą naszą miejscowość.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz