Jak zwykle po pojawieniu się na rynku nowych pozycji firmy Trefl,
cała nasza rodzina wybrała się na zakupy. Tym razem jednak stało
się to prawie dwa tygodnie po premierze. Powodem tak dużego
spóźnienia był wyjazd na urlop całej piątki moich wnuków wraz z
rodzicami. Prawie miesiąc bez dzieci. Żeby nikt mnie nie posądził
o to, że nie lubię gdy nas odwiedzają. Nic z tych rzeczy. W naszym
domu zawsze było dużo dzieci. Sama miałam piątkę rodzeństwa. Na
pewno wielu z Was było w podobnej sytuacji. Dawniej gdy w rodzinie
była szóstka dzieci to nie było to nic nadzwyczajnego szczególnie
na wsi. Jak pamiętacie ja mam trójkę dzieci, więc piątka wnuków
to nie jest jakaś wielka liczba, ale nawet ta piątka potrafi
narobić niezłego zamieszania. Możecie się śmiać, ale po tym
miesiącu spokoju zaczynało mi tego trochę brakować. W zeszłym
tygodniu wszyscy wrócili i wszystko wróciło do starego porządku.
Gdy jesteśmy tylko z mężem, jest cisza i spokój, a gdy cała
rodzina przychodzi w odwiedziny, zamieszanie i hałas. Równowaga
zostaje zachowana. Wiadomo, że po powrocie trzeba się rozpakować i
przestawić na zasady panujące w domu. Zawsze trwało to tydzień
albo dłużej, ale tym razem dzieciom przyszło to nadzwyczaj szybko.
Zapowiedź wycieczki na zakupy chyba podziałała. Jak to mówią:
nie ma jak dobra motywacja. W sobotę rano całą rodziną wybraliśmy
się do jednej z galerii handlowych celem zapoznania się z ofertą
puzzli. gier i zabawek. Jak nie trudno się domyślić, dzieci od
razu skierowały się na piętro z zabawkami. Zapewniam Was, że było
w czym wybierać. Po czterech godzinach chodzenia między puzzlami,
grami i zabawkami wybraliśmy cztery pozycje. Aby przypomnieć sobie
stare czasy wybraliśmy też jedną z wersji gry w Piotrusia „Gdzie
jest Dory? – gra Piotruś” Wiadomo, że dla trzyletnich dzieci
nie kupimy puzzli. Im sprezentowaliśmy „Vtech – tablet
przedszkolaka” nowość w ofercie Trefla. Po wyjściu ze sklepu
widziałam tylko mieniące się kolory. Na razie mam dość sklepów
z zabawkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz