czwartek, 18 sierpnia 2016

Podejście do pacjenta

 Jak ja nie lubię szpitali. Miałam nieprzyjemność leżeć w różnych szpitalach i na różnych oddziałach. Od zwykłego szpitala miejskiego do kliniki uniwersyteckiej. Powiem szczerze: różnica jest niesamowita przede wszystkim w podejściu personelu do pacjenta. Nad sytuacją w miejskich szpitalach nie będę się rozwodzić, bo po trzech zdaniach mogłabym zacząć płakać. Klinika uniwersytecka to już inna bajka. Pielęgniarki są na każde zawołanie. Wszystkie miłe, uśmiechnięte czasem nawet za bardzo. Ostatnio, podczas mojego pobytu na jednym z oddziałów miałam okazję spotkać jedną z takich osób. Studentka trzeciego roku medycyny. Jak dobrze pamiętam, na imię miała Magda. Wiadomo, że szpital to nie jest miejsce w którym na okrągło panuje radość. Jednak gdy ona wchodziła na salę, nawet najsmutniejsi pacjenci zaczęli się uśmiechać. Jej dobry nastrój udzielał się wszystkim. Potrafiła przekazać złe wieści w taki sposób, że każdy przyjmował je nie jak wyrok śmierci ale ze spokojem. Najlepszym przykładem była taka sytuacja: Na łóżku obok od prawie miesiąca leżała pacjentka, która miała duże kłopoty z chodzeniem. W końcu lekarz obiecał jej wypisanie. Nie widziałam jeszcze takiej radości. Niestety wyniki badań trochę jej się pogorszyły i powrót do domu trzeba było odłożyć. Tą złą wiadomość przyszła przekazać jej właśnie pani Magda. Można sobie wyobrazić reakcję pacjentki na taką wiadomość. Pani Magda poprosiła wszystkich o wyjście. Po 10 minutach wróciłyśmy na salę z nastawieniem na zapłakaną pacjentkę. Ona jednak siedziała na łóżku uśmiechnięta jak nigdy przedtem. Nigdy nie dowiedzieliśmy się co usłyszała. No i odwiedziny. Personel nie za bardzo chce wpuszczać na oddziały dzieci. Jednak w tym szpitalu udało się uniknąć biegania po korytarzach i hałasu. Jedna z sal została wyposażona w gry i puzzle. Podczas wizyt wszystkie dzieci miały tam opiekę. Firma Trefl ma w swojej ofercie kilka ciekawych pozycji. „Domino – świnka Peppa” to jedna z nich. Wszyscy myśleli, że to właśnie Magda będzie się zajmować dziećmi, jednak ona najwyraźniej była bardziej potrzebna na oddziale.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz