piątek, 5 sierpnia 2016

Pakowanie

 Najpierw małe usprawiedliwienie, żeby nikt nie posądził mnie o jakąś obsesję na punkcie porządków. Jasne jest, że jak jest bałagan to trzeba posprzątać dokładniej, ale nawet sobie nie wyobrażacie jaki bajzel można zrobić rozpakowując się po przyjeździe z urlopu. Przy pakowaniu zresztą też. Zaczyna się zwyczajnie. Plany, rezerwacje hotelu i pakowanie. Podczas tego ostatniego nikt już nie zważa na porządek. To co nadaje się do zabrania jest składane i wkładane do walizki, a to co nie ląduje na podłodze. Po przekopaniu wszystkich szaf i szuflad okazuje się, że na dnie walizki jest tylko kilka rzeczy. Czas wybrać się na zakupy. Całe szczęście, że rodzice i dziadkowie posiadają karty kredytowe. Nie żebym się chwaliła. W dzisiejszych czasach nie jest to jakimś szczególnym osiągnięciem. Ale czasem możliwość debetu się przydaje. Dobrze, że mieszkamy w małej miejscowości i sklepów z ubraniami mamy „tylko” kilkanaście i to nie daleko od siebie. Po spędzeniu całego dnia na zakupach okazuje się, że oprócz ubrań trzeba jeszcze kupić coś, co pozwoli na zajęcie dzieci podczas podróży. Wybór pada na puzzle i gry. Jak zwykle firma Trefl staje na wysokości zadania i to właśnie jej produkty są w centrum naszych zainteresowań. Musiało to być coś z kartami więc kupiliśmy zestawy „Avenges – gra Piotruś” i „Gdzie jest Dory? – gra Piotruś” W tym roku postanowiliśmy z mężem zostać w domu. Godzinę po wyjeździe zadzwoniła wnuczka z prośbą o posprzątanie jej pokoju, bo pakowanie tak ją pochłonęło, że zapomniała. Zajęło mi to pół dnia. Po ich powrocie było jeszcze gorzej. Nie tylko pokoje były do sprzątania, ale jeszcze kuchnia i łazienka. Wszędzie było pełno ubrań, zabawek i części gier, które kupiliśmy przed wyjazdem. Tym razem pokoje wszystkie dzieci musiały sprzątać same. W ciągu tego miesiąca cały dom był sprzątany dwa razy. Od piwnicy po strych. Okazało się, że brakuje ulubionego misia Ani. Przeszukaliśmy wszystkie pokoje. Po tygodniu znalazłam go w piwnicy. Musiała go zgubić podczas pakowania walizek do samochodu. Na szczęście się odnalazł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz