Ostatnio w naszej miejscowości nastała nowa moda. Co kilka dni
odbywają się prezentacje gier i zabawek. Jedna z nich miała
miejsce wczoraj. Organizatorami byli nasi dwaj geniusze, sołtys i
dyrektor szkoły. Z doświadczenia wiem, że gdy oni biorą się za
coś takiego, zawsze jest ciekawie. Temat przewodni prezentacji „
zabawki i gry z dawnych lat” Na początku wszyscy myśleli, że
taki rodzaj rozrywki nie zainteresuje młodego pokolenia. Wyobraźcie
sobie wyraz twarzy organizatorów, gdy na pokaz przyszły chyba
wszystkie dzieci, które nie wyjechały na wakacje. O prowadzenie
pokazu poproszono jedyną osobę, którą można uważać za eksperta
w dziedzinie zabawek, czyli pana Adama, zaprzyjaźnionego
kolekcjonera. Zgodził się bez namysłu, nawet obiecał przywieźć
kilka eksponatów. Oczywiście słowa dotrzymał. W przeddzień
całego wydarzenia organizatorzy zaczęli przygotowywać salę.
Przygotowano plan prezentacji, ale prowadzący i na to był
przygotowany. Powiedział, że jeśli ma prowadzić pokaz to na
swoich zasadach. Szczególnie po przeczytaniu przygotowanego
scenariusza. Wszystko zaczęło się o 9 rano. Na początku były
powitania, podziękowania i takie tam. Pierwsze pytanie jakie pan
Adam zadał, zatkało wszystkich zebranych. Poprosił, aby podać
kilka przykładów zabawek, którymi bawili się rodzice albo
dziadkowie. Po długiej chwili jedno dziecko wymieniło karty. W tym
temacie wyjaśnień za dużo nie było. Wspomniano tylko grę
„Piotruś” Wymieniano jeszcze puzzle, ale więcej przykładów
nie było. Wtedy prowadzący pokazał pudełko warcabów. O ile o tej
grze kilka osób potrafiło coś powiedzieć, to o grze z drugiej
strony planszy nikt nic nie wiedział. Nawet dorośli mieli problem.
Chodzi o grę „Młynek” Gra bardzo prosta, albo inaczej, zasady
gry bardzo proste. Zablokować przeciwnika, to rozgrywka może być
trudniejsza niż mogłoby się wydawać. Nie będę opisywać, jak
może ona wyglądać, bo każda jest inna, ale jak w każdej grze w
„Młynku” trzeba być skupionym, żeby nie przegrać zaraz po
rozpoczęciu. Dzieciom bardzo spodobała się taka prezentacja. Po
zakończeniu pytały, kiedy będzie następna. Tylko tym razem
chciałyby zagrać w przedstawiane gry. Obiecano im to jeszcze przed
końcem wakacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz