Mimo brzydkiej pogody, a może lepiej byłoby napisać strasznej, w
naszej miejscowości niewiele się dzieje, jeśli chodzi o wichury,
burze i wszystko co z tym związane. Deszcz, kilka piorunów i
grzmotów. Nasza okolica ma chyba jakiegoś anioła stróża. Kilka
lat temu mieliśmy nawet trąbę powietrzną. Szalała po lesie,
zniszczyła wiele drzew, ale po dotarciu do naszych granic,
zawróciła. Jak mówiłam, anioł stróż. Od tamtego czasu dzień 6
sierpnia to dodatkowe święto parafialne. Co roku tego dnia
organizowana jest uroczystość na pamiątkę tamtego wydarzenia. Nie
pomyślcie sobie, że świętujemy przejście trąby powietrznej,
nie. Świętujemy ominięcie naszej miejscowości przez trąbę.
Widząc, co obecnie dzieje się w naszym kraju po przejściu
nawałnic, chyba mamy prawo do swojego święta. Wybaczcie, zaczęłam
odbiegać od tematu. Uroczystość miała być zorganizowana przed
kościołem, niestety pogoda na to nie pozwoliła. Od dwóch dni
padał deszcz. Uroczysta msza w kościele, a resztę zorganizowano w
domu kultury. Święto, jak to święto. Powitania ważnych
osobistości, życzenia i przemówienia gości. Zauważyłam pewną
prawidłowość. Im wyższe stanowisko, tym dłuższa przemowa. W
sumie wszyscy mówili o tym samym, tylko używając innych słów.
Trzy godziny słuchania jakie to my mamy szczęście. Trudno się nie
zgodzić, ale czy nikt nie wpadł na to, żeby wygłosić jedną mowę
w imieniu wszystkich? Nasza uroczystość różni się trochę od
wszystkich innych, organizowanych przez cały rok. Wstęp mają
wszyscy chętni, ale w występach i pokazach mogą brać udział
wyłącznie mieszkańcy naszej parafii. Dla dzieci przygotowano
rozgrywki w kalambury. Na tę okazję stworzono specjalne zestawy
puzzli. Po ułożeniu powstaje obrazek przedstawiający trąbę
powietrzną omijającą nasz kościół. Każda rodzina otrzymała
takie puzzle w pierwszą rocznicę tego wydarzenia. Ktoś powie, że
lepiej zapomnieć. A ja Wam mówię, że takie rzeczy trzeba
pamiętać. Nie wszyscy w naszym kraju mają takie szczęście.
Wystarczy obejrzeć jakiekolwiek wiadomości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz