środa, 23 sierpnia 2017

Zabawa w chowanie

 Od kilku dni pod naszą opiekę została oddana najmłodsza dwójka naszych wnuków. Tak się złożyło, że przez dwa tygodnie ich rodzice chodzą do pracy na tę samą zmianę. Gdy pięknie świeciło słońce, ze znalezieniem zajęcia nie było kłopotu. W ogrodzie mamy zainstalowany basen. Nie to żebym się chwaliła, ale nie jest to taki kupiony w markecie. Zestaw robiony na zamówienie przez znajomego, zajmującego się takimi projektami. Nie jest to ogromny basen, ma trzy metry długości i dwa szerokości i jest przystosowany zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Po prostu ma różne głębokości. Nasze kochane wnuki bardzo lubią zabawę w chowanego. Jednak nie chowają się dzieci, ale to one chowają jakiś przedmiot, a moim i dziadka zadaniem jest jego znalezienie. Ich skrytką zawsze jest basen. Siadają w wodzie i trzymają przedmiot pod nią. Wiadomo, że nie wszystko można zamoczyć, więc naszą chowaną zabawką jest „VTech- Grająca Rybka do Kąpieli” firmy Trefl. Ale pogoda się zepsuła, za oknami zaczął padać deszcz i zabawy na basenie musiały się skończyć. W domu było trochę trudniej. Na puzzle albo kalambury są za małe, ale na szczęście sklepy internetowe oferują całą gamę produktów, które mogą zainteresować małe dzieci. Takim produktem jest „Franek Sześcianek” Nazwa nie mówi zbyt wiele, ale po zapoznaniu się z opisem mogę Wam troszkę o nim opowiedzieć. Jak sama nazwa wskazuje, jest to sześcian. Na każdej jego ściance jest przygotowana inna zabawa. To chyba najważniejsze rzeczy. Po więcej informacji odsyłam na stronę sklepu. Niestety nasze wnuki są zbyt „żywe” i jest niewiele rzeczy, które mogłyby zatrzymać je w jednym miejscu, ale ten sześcian spełnił swoje zadanie. Przynajmniej przez dwa dni. Trzeba było wrócić do zabawy w chowanie. Nie wiem co ta zabawa w sobie ma, ale bawimy się w to już trzeci dzień, skrytka dzieci zawsze jest ta sama, w sumie nasza też. Za nic w świecie nie chcą bawić się w nic innego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz