piątek, 25 sierpnia 2017

Zainteresowanie czy już obsesja

 Ludzie mają różne zainteresowania. Czasem w jednej rodzinie każdy interesuje się czym innym, a czasem kilka pokoleń tym samym. U nas jest to wszystko co ma jakikolwiek związek z pociągami. Był czas, że wszędzie, gdzie nie spojrzeć, plątały się modele lokomotyw, wagonów i książki o kolejnictwie. Wszystko zaczęło się od mojego taty. Pracował jako zawiadowca stacji. Pamiętam, gdy wracał do domu zawsze opowiadał co mu się przydarzyło, jakie pociągi przejeżdżały przez jego stację i jakich ludzi spotkał. Słuchaliśmy jak zaczarowani. Gdy przedstawiłam rodzinie swojego narzeczonego, obecnie męża, mój kochany tatuś od razu zaczął go wciągać w świat kolei i pociągów. Niestety mu się udało. Powiecie, to dobrze, że ma jakieś zainteresowania. Zgoda, ale zainteresowania a obsesja to co innego. Mieliśmy w domu modele i opisy chyba wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z pociągami. Pewnego dnia, po wielkiej awanturze, wszystkie te zabawki wylądowały w garażu, który nie wiadomo czemu od razu został zamknięty na kłódkę. Myślałam, że będzie spokój. Okazało się, że wszystko zostało odbudowane. Ogromna makieta miasta. Drogi, budynki i oczywiście linie kolejowe. Naszego syna też zaczęły interesować pociągi. Wiele godzin spędzali z tatą w tym garażu, bawiąc się modelami. Niestety okazuje się, że nasze najmłodsze wnuki też mogą tak skończyć. Zauważyłam, że gdy tylko w telewizji nadawany jest jakiś program związany z pociągami, dzieci rzucają wszystko i siadają przed ekranem. Teraz gdy kupujemy jakieś karty albo puzzle, muszą być związane z koleją. Na stronie sklepu firmy Trefl znalazłam zestaw „Hejka Kolejka” Jest to model kolejki wykonany z drewna. Nie jest to może jakiś zaawansowany technicznie zestaw, ale myślę, że dla trzylatków w zupełności wystarczy. Mam nadzieję, że uda mi się uchronić dzieci przed wpadnięciem w obsesję. Z doświadczenia wiem, że to nic dobrego. Będą chciały interesować się pociągami, proszę bardzo. Przypilnuję jednak, żeby oprócz kolei w ich życiu liczyło się coś jeszcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz