środa, 13 maja 2015

Szczęście w nieszczęściu

Długi weekend, piękna sprawa. W tym roku nawet dziewięć dni. Było ciepło więc wybraliśmy się całą rodziną z wizytą do mojego brata. Mieszka w małej wiosce koło Poznania i prowadzi gospodarstwo agroturystyczne. Wszystko było zaplanowane. Dziwny zbieg okoliczności sprawił, że nie poszło zgodnie z tym planem. Można powiedzieć: szczęście w nieszczęściu. Ale o tym za chwilę. Wyruszyliśmy. Na początku jechało się dobrze, żadnych korków ani większych utrudnień. Po przekroczeniu granicy województwa co jakiś czas mijaliśmy bardzo duże plakaty z reklamą turnieju gier towarzyskich, który odbywał się w w jednym z hoteli w najbliższym mieście. Lepiej nie pisać jakim. Pierwszy pech dopadł nas na stacji benzynowej po tankowaniu auto nie chciało ruszyć. Kierowcy czekający w kolejce zaczęli się trochę awanturować i pomogli zepchnąć auto na pobliski parking. Auto trafiło do warsztatu a my do hotelu oczywiście tego z turniejem. Jak się później okazało pojęcie gry towarzyskie to bardzo szerokie pojęcie, ponieważ tą grą była ruletka. Mój mąż, mimo naszych protestów, zgłosił swój udział. Kosztowało nas to tysiąc złotych bo tyle trzeba było wpłacić na wejście. To był drugi pech. Do tego jeszcze pięć stów za naprawę auta. Żeby było jeszcze ciekawiej to na drugi dzień odkryliśmy brak jednej walizki, niestety najważniejszej przynajmniej dla dzieci. Dlaczego? W tej walizce były wszystkie zabawki jakie zapakowały. Na szczęście została w domu. Ktoś zapomniał włożyć ją do bagażnika. Dwa dni później ruszyliśmy w dalszą drogę. Niestety na miejscu okazało się, że między bratem Adamem, tak to ten od pociągów, a jego sąsiadem stale dochodzi do awantur z powodu wczasowiczów, którzy wynajmują pokoje. Powodami kłótni były najczęściej sprawy błahe jak dzieci biegające przy rzece, albo hałas w ciągu dnia. Między Adamem a jego żoną dochodziło do nazwijmy to sprzeczek. My trafiliśmy na jedną z nich. Chodziło o wezwanie policji czy coś takiego. Można powiedzieć, że prawdziwym nieszczęściem było to co działo się tutaj a nie nasza strata pieniędzy. Zgoda jest warta dużo więcej.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz