Jak kiedyś pisałam
jedna z moich wnuczek była na zielonej szkole nad morzem. Po
powrocie była szczęśliwa, że już jest w domu. Wszystkie dzieci
były szczęśliwe. Dopiero później opowiadały dlaczego. Ale to
też już wiecie. Pierwszego dnia nauczycielka zadała wypracowanie:
Zielona szkoła , plusy i minusy. Prace były różne. Prawie wszyscy
pisali, że w zasadzie było wszystko dobrze. Wycieczki, gry
towarzyskie dla dzieci w wolnym czasie, a kiedy padał deszcz
układali puzzle i oglądali telewizję. Ciekawe, że w domu mówiły
zupełnie coś innego. Nie wiadomo co było prawdą, ale mnie się
wydaje, że następnym razem żadne dziecko nie pojechałoby na
zieloną szkołę ze względu na regulamin i zasady wprowadzone przez
dyrektora. Cały czas powtarzały, że byłoby dużo fajniej gdyby
była sama wychowawczyni. Jedna praca była inna niż wszystkie. Na
wywiadówce nauczycielka przeczytała to wypracowanie, ale nie
powiedziała kto je napisał. Po odczytaniu go wszyscy zastanawiali
się jak w dzisiejszych czasach i niechęci do wszelkiego rodzaju
zasad można było napisać coś takiego. Wypracowanie zaczynało się
tak jak cała reszta. Kto, kiedy i gdzie był na zielonej szkole,
trochę o pogodzie. Więcej poświęcono na opis miejsca to znaczy
okolicy i ośrodka w który stał się ich domem na dwa tygodnie. I
teraz praca zaczęła się różnić od reszty. Nie przytoczę tego
dokładnie, ale ten fragment zapamiętałam. Więc tak: po
przyjeździe na miejsce już czekała na nas kolacja po której było
krótkie spotkanie i rozmieszczenie w pokojach. Następnego dnia po
śniadaniu na apelu dyrektor przedstawił zasady obowiązujące przez
cały czas pobytu. Potem odczytano regulamin ośrodka pokrywający
się z tym co mówił dyrektor. Proste do zapamiętania i do
przestrzegania. Potem był opis poszczególnych punktów, a na koniec
krótkie podsumowanie: Przez całe dwa tygodnie postępowanie według
tego regulaminu było naszym obowiązkiem z którego niektórzy się
wywiązywali a niektórzy nie. Gdyby wszyscy to robili byłoby
wspaniale. Gdy nauczycielka skończyła czytać przez długi czas
nikt nic nie powiedział. Ciekawe dlaczego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz