poniedziałek, 11 maja 2015

Wielkie zamieszanie

Witajcie po krótkiej przerwie. Budowa nowej kanalizacji. Nie jest to może jakieś szczególnie ważne wydarzenie, ale może wprowadzić w życie małej miejscowości wielkie zamieszanie. Tak właśnie jest u nas. O zamiarach budowy było wiadomo już w zeszłym roku, ale dopiero dwa miesiące temu roboty się zaczęły. Na początku były robione pomiary, rysowane jakieś linie na asfalcie i w końcu rozkopywane chodniki. Widać było, że znali się na swojej robocie. Ale najgorsze było dopiero przed nami. Wszyscy wiedzieli co oznacza budowa kanalizacji: rozkopane drogi i trudności w poruszaniu się. Tu zastawione przejście a tam zakaz przejścia. Któregoś dnia na tablicy ogłoszeń zobaczyłam kartkę z której wynikało, że cała ulica zostaje zamknięta dla ruchu z powodu budowy. Na szczęście nie mam samochodu. Posiadacze nie byli zachwyceni bo wielu z nich garaże mają daleko od domu i to na dodatek po drugiej stronie ulicy, więc dostanie się do niego zajmowało trochę czasu. Trzeba było chodzić naokoło. Na szczęście w naszej miejscowości są dwie ulice. Przez środek drogi został wykopany głęboki rów, w którym były układane rury. Wyglądało to bardzo ciekawie kawałek po kawałku, jedna część do drugiej jak puzzle. Taka „zabawa” trwała przez półtora miesiąca. Rów zasypano, ale asfaltu na razie nie ma. Nie wiem dlaczego, ale tym ostatnim zajmuje się inna firma. Kiedyś, gdy szłam do sklepu usłyszałam rozmowę dwóch pracowników kładących rury. Rozmawiali o zakończeniu budowy jeden z nich zaczął się śmiać i powiedział, że to już koniec, zabierają zabawki i wracają do domu. Mam nadzieję, że nowy asfalt będzie równie szybko jak kanalizacja. W sąsiedniej miejscowości budowa trwała dwa lata. Drogę zamknięto zaraz na początku, autobus dojeżdżał do znaku i zawracał. Mieszkańcy musieli chodzić pieszo. Ci którzy mieli blisko jeszcze jakoś to znosili, ale inni od razu złożyli do dyrekcji MPK prośbę o jakikolwiek transport po miejscowości. Mieli mały autobus, który tam jeździł i jakoś to przetrwali. Na szczęście u nas nie było takiej potrzeby, transport działał bez zarzutu. Oby tak dalej.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz