Witajcie. Nadszedł
ostatni dzień świętowania. Jak część z Was na pewno zauważyła
żadna z imprez nie przebiegała tak jak zaplanowano. Każdego dnia
wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Jednak organizatorzy stanęli
na wysokości zadania i znakomicie poradzili sobie z nawet
największymi niespodziankami. Końcowa impreza miała być
największa. Pierwszym punktem, jak każdego dnia, miało być
wystąpienie wójta. Tym razem punktualnie o 9 rano przemówienie
wygłosił osobiście a nie jak do tej pory jakiś zastępca. Na
początku mowy wyjaśniona została ta kwestia. Plakaty zostały
wydrukowane kilka miesięcy wcześniej. W trakcie przygotowań
ustalano co, kto i kiedy będzie mówił a że przez cały czas
pojawiały się nowe pomysły to końcowy efekt trochę różnił się
od tego na plakacie. Jak tak teraz porównać przebieg imprez z
podanym na plakatach to nic się nie zgadzało. Ale wróćmy do
tematu. Wójt na początku delikatnie przepraszał za zamieszanie,
ale potem wyjaśnił, że to było zamierzone bo przy takiej okazji
jakieś niespodzianki być muszą. Właśnie, okazja. Jak już
pisałam tak hucznie świętowano prawie dwukrotne pobicie rekordu
liczby narodzin od ponad 10 lat. Czyli jest co świętować. Po
przemówieniu okazało się że cała uroczystość będzie
połączeniem dotychczasowych trzech poza konkursem talentów.
Wiadomo dlaczego. Cała reszta czyli gry towarzyskie, zawody sportowe
i zabawy dla najmłodszych zostały uwzględnione. Zgadnijcie co
odpowiedziały dzieci zapytane w co chcą się bawić. Tak jest.
Wszystkie zaczęły wołać: STARY NIEDŹWIEDŹ, STARY NIEDŹWIEDŹ.
Organizatorzy to przewidzieli, na scenę wyszedł zespół muzyczny i
zabawa się rozpoczęła. Dla starszych zorganizowano zawody
sportowe, ale nie wiedzieć czemu tym razem nagrodami nie były
puchary tylko zabawki, książki i gry planszowe. Moim skromnym
zdaniem takie nagrody mogły być pierwszego dnia a na największej
imprezie puchary. Ktoś jednak uważał inaczej. Całe cztery dni
świętowania zakończyły się koncertem bardzo znanej gwiazdy,
której nazwiska nie podam bo byłaby to reklama. W każdym razie
wójt się postarał to trzeba mu przyznać. Całość trwała
podobno do 3 rano, ale do końca „wytrzymali” tylko najwięksi
wielbiciele owej gwiazdy. Szacunek dla organizatorów całych
czterech dni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz