Witajcie. Ponieważ
taki sposób świętowania dnia dziecka był u nas po raz pierwszy
pomyślałam, że dobrze będzie przedstawić Wam po kolei
poszczególne dni a nie jak poprzednio jedną konkurencję.
Szczególnie, że w innych moje wnuki miały większe sukcesy niż
ja. Pierwszy dzień świętowania. Jak pisałam, wszystko zaczynało
się około 9 rano. Już tydzień wcześniej na tablicach ogłoszeń
we wszystkich miejscowościach rozwieszone były plakaty z programem
na wszystkie dni. Zawsze pierwszym punktem było wystąpienie wójta,
ale przez pierwsze trzy dni przemawiał jakiś zastępca. Dopiero w
poniedziałek wystąpił osobiście, ale o tym następnym razem. Jak
co roku prawie wszystkie konkurencje były podzielone na kategorie
wiekowe. Gry towarzyskie jak puzzle czy skrabble były tylko dla
gimnazjum ale wszelkiego rodzaju gry zespołowe nie miały takiego
podziału. Przecież chodziło przede wszystkim o dobrą zabawę.
Największym zainteresowaniem wśród turniejów cieszyła się piłka
nożna i tu część moich wnuków mogła pokazać swoje
umiejętności. Co ciekawe do tego turnieju została zgłoszona
żeńska drużyna, ale sędziowie nie zgodzili się na ich udział.
Nie wiem dlaczego. Widziałam je w akcji i choć nie jestem znawcą
tematu to ich gra podobała mi się bardziej niż innych nawet
męskich drużyn. Musiały się zadowolić zawodami przygotowanymi
specjalnie dla nich. Każda z miejscowości zorganizowała swoją
imprezę w innym stylu. Pierwszy dzień był przeznaczony na
konkurencje sportowe. Nigdy nie mogłam zrozumieć dzisiejszej
młodzieży, niektóre konkurencje, które na początku wydawały się
całkowicie nie potrzebne było ogromne zainteresowanie. Na pewno
duża część z Was szczególnie tych starszych, oczywiście nikogo
nie obrażając, pamięta jak będąc dzieckiem jedną z zabaw było
skakanie w gumę. Nawet te dzieci, które kompletnie nie wiedziały
na czym to polega chciały wziąć udział. Nie wiem co jest takiego
w zabawach z naszej młodości, że dzisiejsze dzieci są nimi tak
zainteresowane. A może to dzieci czekają na coś „nowego” W
każdym razie po wytłumaczeniu zasad zaczęła się zabawa. Śmiechu
było co niemiara. Nikt nawet nie zauważył upływu czasu, ale każda
impreza musi się kiedyś skończyć. Myślę, że dzień się udał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz