Witajcie. Do dziś
nie mogę dojść do siebie po tegorocznym dniu dziecka. Wprawdzie
minęło już dwa tygodnie od tej daty, ale mam nadzieję, że mnie
zrozumiecie. W naszej gminie dzień dziecka w tym roku obchodzony
był cztery razy. Tak, cztery razy. Największe miejscowości
zorganizowały swoje imprezy kolejno 29, 30 i 31 maja a największe
uroczystości były oczywiście 1 czerwca w poniedziałek. Zamiast
lekcji wszystkie dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjów stawiły
się na największe boisko sportowe w gminie. Na tę okoliczność
właściciel stadionu zgodził się udostępnić obiekt. Nie byłoby
w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że taka sytuacja od początku
urzędowania nowego właściciela, to znaczy od jakichś 15 lat,
zdarzyła się tylko kilka razy. Zawsze wymówka była ta sama
„imprezy niszczą murawę a na takiej nie da się grać” Na
cóż, jego prawo. Spytacie dlaczego nie zorganizowano jednej
imprezy? Wszyscy zadawali sobie to samo pytanie przez pierwsze trzy
dni. Dopiero na ostatniej wójt wyjaśnił. W tym roku urodziło się
najwięcej dzieci od 10 lat. Więc jest co świętować. Każda
babcia wie co to znaczy jak urodzi się kolejna wnuczka albo wnuczek.
Szczęście i jeszcze raz szczęście. Mnie spotkało to pięć razy
więc możecie sobie wyobrazić sytuację gdy z całą piątką
świętuje się przez cztery dni. Gry towarzyskie, zabawy, turnieje
przez cały czas. Od 9 rano do 17. Mogę się pochwalić, że w
jednej konkurencji brałam udział. Nie wygrałyśmy (ja i wnuczka
jako drużyna) ale zabawy było co niemiara. Każda z drużyn dostała
zestaw zabawek i trzeba było połączyć je w pary oczywiście na
czas. Miś do misia i tak dalej. 22 zabawki. Dopóki wszystko do
siebie pasowało było dobrze. Kłopoty zaczynały się dopiero gdy
zostały różne zabawki i nic do niczego nie pasowało. Na dodatek
trzeba było wyjaśnić dlaczego takie połączenie a nie inne. Jak
wyjaśnić połączenie pluszowego lwa i kotka. Każdy podawał coś
innego. Obydwa to koty albo coś w tym stylu. W pewnym momencie w
głośnikach usłyszeliśmy: PORA NA OBIAD i takie rozwiązanie
wszystkim się spodobało. No może nie kotkowi. No ale wszystkim
się nie dogodzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz