czwartek, 21 stycznia 2016

Ale pech

 Na pewno wszyscy uczniowie się ze mną zgodzą jeśli powiem, że każdy sposób żeby nie iść do szkoły jest dobry. Każdy nie wyłączając choroby. Jednak nie ma większego pecha gdy choroba dopada człowieka na przykład w czasie ferii. Ofiarą takiego pecha stała się dobrze znana wszystkim stałym czytelnikom moja wnuczka Agnieszka. Gdy tylko na tablicy ogłoszeń pojawił się plan zajęć na całe dwa tygodnie i wiadomość o balu karnawałowym, który ma być na zakończenie, Agnieszka i pewnie wszystkie dzieci już myślała o kostiumie. Niestety we wtorek musieliśmy iść do lekarza. Nasza kochana wnuczka obudziła się z gorączką i dreszczami. Diagnoza pana doktora była dla Agnieszki jak wyrok. Grypa i tydzień leżenia w domu a potem do kontroli i „się zobaczy co dalej” Załamana, że będzie musiała opuścić cały tydzień zajęć wróciła do domu. Nigdy nie zgadniecie co się wydarzyło po południu. Około godziny 14 do drzwi zapukały dwie koleżanki Agnieszki. Powiedziały, że ich przyjaciółka jest chora i ich obowiązkiem jest ją odwiedzić i dotrzymać jej towarzystwa. Żeby jej nie było przykro postanowiły opowiedzieć dokładnie co robiły podczas spotkań z panią psycholog. Nie wiem czy to był do końca dobry pomysł przedstawiać już i tak smutnej osobie przebiegu wydarzeń w których nie mogła uczestniczyć a tak bardzo jej zależało. Na szczęście się myliłam. Dziewczynki przyniosły również gry, które posłużyły pani psycholog do pokazania metody radzenia sobie ze stresem i agresją. Seria „Science4you” i seria „Mały odkrywca” firmy Trefl według prowadzącej zajęcia to jeden z najlepszych sposobów na uspokojenie nerwów. Osobiście znam dorosłych, którym taki sposób pomaga, ale jeśli chodzi o dzieci to nie jestem przekonana. Ale jak już pisałam, pani psycholog wie lepiej. Wszystkie koleżanki obiecały, że każdego dnia będą odwiedzały Agnieszkę i opowiedzą jej co się działo na spotkaniach. Mam nadzieję, że jutro pan doktor pozwoli na udział w kolejnym tygodniu zajęć. Gdyby jednak Agnieszka musiała zostać w domu to zrobimy wszystko co tylko możliwe aby chociaż na bal mogła pójść. Ale bądźmy dobrej myśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz