Na pewno wszyscy uczniowie się ze mną zgodzą jeśli powiem, że
każdy sposób żeby nie iść do szkoły jest dobry. Każdy nie
wyłączając choroby. Jednak nie ma większego pecha gdy choroba
dopada człowieka na przykład w czasie ferii. Ofiarą takiego pecha
stała się dobrze znana wszystkim stałym czytelnikom moja wnuczka
Agnieszka. Gdy tylko na tablicy ogłoszeń pojawił się plan zajęć
na całe dwa tygodnie i wiadomość o balu karnawałowym, który ma
być na zakończenie, Agnieszka i pewnie wszystkie dzieci już
myślała o kostiumie. Niestety we wtorek musieliśmy iść do
lekarza. Nasza kochana wnuczka obudziła się z gorączką i
dreszczami. Diagnoza pana doktora była dla Agnieszki jak wyrok.
Grypa i tydzień leżenia w domu a potem do kontroli i „się
zobaczy co dalej” Załamana, że będzie musiała opuścić cały
tydzień zajęć wróciła do domu. Nigdy nie zgadniecie co się
wydarzyło po południu. Około godziny 14 do drzwi zapukały dwie
koleżanki Agnieszki. Powiedziały, że ich przyjaciółka jest chora
i ich obowiązkiem jest ją odwiedzić i dotrzymać jej towarzystwa.
Żeby jej nie było przykro postanowiły opowiedzieć dokładnie co
robiły podczas spotkań z panią psycholog. Nie wiem czy to był do
końca dobry pomysł przedstawiać już i tak smutnej osobie
przebiegu wydarzeń w których nie mogła uczestniczyć a tak bardzo
jej zależało. Na szczęście się myliłam. Dziewczynki przyniosły
również gry, które posłużyły pani psycholog do pokazania metody
radzenia sobie ze stresem i agresją. Seria „Science4you” i seria
„Mały odkrywca” firmy Trefl według prowadzącej zajęcia to
jeden z najlepszych sposobów na uspokojenie nerwów. Osobiście znam
dorosłych, którym taki sposób pomaga, ale jeśli chodzi o dzieci
to nie jestem przekonana. Ale jak już pisałam, pani psycholog wie
lepiej. Wszystkie koleżanki obiecały, że każdego dnia będą
odwiedzały Agnieszkę i opowiedzą jej co się działo na
spotkaniach. Mam nadzieję, że jutro pan doktor pozwoli na udział w
kolejnym tygodniu zajęć. Gdyby jednak Agnieszka musiała zostać w
domu to zrobimy wszystko co tylko możliwe aby chociaż na bal mogła
pójść. Ale bądźmy dobrej myśli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz