czwartek, 28 stycznia 2016

I po kłopocie

Już sama nie wiem co mam robić. Za nie cały tydzień będziemy obchodzić urodziny Ani a ja nie mam jeszcze dla niej prezentu. Myślałam, że jak dowiem się jakie są jej obecne zainteresowania łatwo mi będzie coś kupić. Problem w tym, że jak zapewne innym dzieciom zmieniają się one z dnia na dzień. Nie byłoby to może jakąś większą przeszkodą gdyby nie kierunki tych zainteresowań. Jak tu wybrać prezent, który ma się spodobać, gdy ktoś wczoraj lubił bawić się lalkami a dziś interesuje go piłka nożna. Na pewno nie tylko moja wnuczka taka jest. Od prawie dwóch tygodni próbuję się dowiedzieć co chciałaby dostać żeby była zadowolona, ale jak na razie dowiedziałam się tylko, że ma mnóstwo koleżanek i kolegów a każde z nich lubi co innego. Żeby nikt nie pomyślał, że uważam to za coś złego. Nic z tych rzeczy. Bardzo dobrze mieć tylu znajomych. Jednak najczęściej spotyka się z trzema dziewczynkami. Może to nie był najuczciwszy pomysł, ale przypomniała mi się twarz Agnieszki gdy musiała mi powiedzieć, że prezent ode mnie jej się nie podoba. Trzy dni zbierała się na odwagę. Więc może mi to wybaczycie. Zaprosiłam owe trzy koleżanki na ciastka i gorącą czekoladę z nadzieją, że może wskażą mi chociaż kierunek zainteresowań Ani. Niestety nic się nie dowiedziałam oprócz tego co już wiem. Któregoś dnia zauważyłam, że jeden z kolegów przyniósł do domu jakieś pudło. Było bardzo kolorowe a na pokrywce było napisane „Science4you” Jest to seria zabawek edukacyjnych przedstawiających procesy produkcji różnych przedmiotów. Na stronie sklepu internetowego widziałam wiele zestawów z tej serii. Pomyślałam, że zestaw „Fabryka perfum” albo „Moje pierwsze spa” może jej się spodobać. Jednak po krótkim namyśle postanowiłam po prostu zapytać Anię o to co chciałaby dostać. To chyba najlepsze rozwiązanie. Z wybranego przez siebie prezentu na pewno będzie zadowolona. Problem zakupu prezentu rozwiązany. Mam nadzieję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz