Cała piątka moich wnuków jest wielkimi fanami gwiezdnych wojen.
Jednak wielbiciel wielbicielowi nie równy. Przed premierą siódmej
części za dobre wyniki w nauce obiecaliśmy im bilety do kina na
ten właśnie film. W drugi dzień świąt do pensjonatu w którym
spędziliśmy święta zawitał Święty Mikołaj. Wiem, że to nie
jego czas ale ponieważ było tam ponad 20 dzieci Sławek postanowił
zrobić im taką niespodziankę. Mikołaj oznajmił, że są tu tylko
grzeczne dzieci i dlatego chciał je wszystkie odwiedzić właśnie
teraz. Prezentami były zestawy z serii o gwiezdnych wojnach.
Wszystkie dzieci bardzo się ucieszyły. Moment. Nie wszystkie. Jakąś
niezbyt szczęśliwą minę miała tylko Agnieszka, ale chyba tylko
ja to zauważyłam. Próbowałam dowiedzieć się co się stało. Bez
skutku. Po powrocie do domu kilka razy próbowałam podpytać ją o
co chodzi. To też nie podziałało. Czasem zdarza mi się sprzątać
pokoje moich wnuków. Bardzo rzadko, ale jednak. Na ogół sprzątają
same. Podczas takich porządków w pokoju Agnieszki pod poduszką
znalazłam list do Mikołaja. Okazało się, że wcale nie jest tak
wielką fanką sagi jak wszyscy myśleliśmy. Z listu wynikało, że
poszła do kina tylko dlatego, ponieważ bilety dostała cała
piątka. Jej gust filmowy jest zupełnie inny. Pamiętacie jaka
przygnębiona chodziła gdy zniszczyła swój zestaw „Craft Castle
- Królewski Zamek Anny i Elsy” Humor poprawił jej dopiero kupiony
przez Sławka nowy zamek. Ostatnio pisałam, że seria o gwiezdnych
wojnach składa się z kilku zestawów i nie będzie kłopotu z
wyborem prezentów na najbliższe okazje dla naszych pociech. Ale dla
Agnieszki będzie trzeba wymyślić coś innego. W sklepie firmy
Trefl można kupić najróżniejsze serie puzzli i gier. To właśnie
tam kupiliśmy pierwsze zestawy o krainie lodu, które tak bardzo
lubi Agnieszka. Do tej pory ma wszystkie pozycje. Teraz trzeba będzie
ją zainteresować czymś innym bo od jakiegoś czasu nie pojawiło
się nic nowego. Tylko trzeba będzie dowiedzieć się co mogłoby
jej się spodobać. Może się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz