Jak każdego roku na początku września rodzice wszystkich uczniów
zapraszani są na pierwszą, organizacyjną wywiadówkę. To słowo
wielu uczniom zawsze mroziło krew w żyłach. Jednak ta pierwsza
jest inna. Nie omawia się ocen uczniów, bo w sumie nie ma żadnych.
Oprócz rzeczy typowo szkolnych jak wyposażenie czy strój ucznia
wychowawca klasy przedstawia ogólny plan wycieczek, imprez i
uroczystości, które mają być organizowane w czasie pierwszego
półrocza. Wczoraj miałam taką przyjemność. Zostałam poproszona
o udział w zebraniu w klasie Agnieszki. Pamiętam jak chodziłam do
swoich dzieci. W naszej szkole na początku takiego zebrania
dyrektorka przedstawiała nowych nauczycieli, którzy będą uczyć w
danej klasie i do których będzie można się zwrócić w razie
problemów dziecka z przedmiotem. Potem zwykłe sprawy organizacyjne.
Wczoraj przekonałam się, że szkoła powoli staje się miejscem
gdzie pieniądze, składki i ubezpieczenia są ważniejsze od ucznia.
Zebranie trwało około 2 godzin. Sprawy organizacyjne zajęły
jakieś 20 minut. Przez resztę czasu nauczycielka przedstawiała
plany wycieczek na najbliższe pół roku. Nie skupiła się na
tematach poszczególnych wyjazdów, ale cały czas podawała kwoty
jakie rodzice będą musieli wpłacić aby dziecko mogło pojechać
na taką wycieczkę. Jeden z rodziców nie wytrzymał i zapytał czy
to jest jeszcze szkoła czy firma do zarabiania pieniędzy. Wtedy
dopiero temat pieniędzy zszedł na dalszy plan. W końcu
dowiedzieliśmy się kiedy, gdzie i w jakim celu dzieci pojadą na te
wycieczki. Pierwszą będzie dwudniowa wycieczka w góry. Po drodze
wszyscy odwiedzą otwarte niedawno muzeum techniki i rozrywki.
Podobno specjalnie dla tej grupy przygotowana zostanie wystawa gier i
puzzli od przełomu wieków do czasów obecnych. Jednak puzzle i gry
to nie główny cel wycieczki. Nim jest poznanie mieszkańców i
zwyczajów dawnych górskich wiosek. Jednym słowem skansen. Już
zapowiedziano wypracowania na temat wycieczki. Na zebraniu
dowiedziałam się jeszcze jednej ciekawej rzeczy. Chodzi o
ubezpieczenie. Okazało się, że nie jest obowiązkowe. Jednak bez
niego żadne dziecko nie będzie mogło pojechać na żadną
wycieczkę. Tak czy tak trzeba będzie zapłacić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz