Ile dzieci w klasie tyle przyjęć urodzinowych, a czasem więcej.
Zgadza się. Czasem w rodzinie jest więcej niż jedno dziecko, a że
wszystkie się znają to na takie przyjęcie nie zaprasza się tylko
rówieśników. Są miesiące, że takich przyjęć trzeba zaliczyć
kilka. Każdemu dziecku trzeba kupić prezent i pilnować, żeby w
miarę możliwości Tomek nie dostał tego samego co Ania i
odwrotnie. Raz się tak zdarzyło. Płaczu było wtedy co niemiara.
Było to tak. Czerwiec był miesiącem gdy odbywały się dwa
przyjęcia urodzinowe właśnie Ani i Tomka z klasy Agnieszki.
Przyjęcia urodzinowe były przygotowywane od kilku tygodni. Wszystko
było, jak to się mówi, zapięte na ostatni guzik. Przyszedł czas
na kupowanie prezentów. Wybrałyśmy się z Agnieszką do ulubionego
sklepu w celu nabycia odpowiednich podarunków. Od dawna wiadomo, że
Ania interesuje się astrologią więc dla niej kupiliśmy talię
tematyczną „Horoskop” Z Tomkiem było troszkę trudniej.
Interesował się zbyt wieloma rzeczami. Niestety w kręgu jego
zainteresowań znalazła się też astrologie i na pomysł kupienia
tej samej talii tematycznej wpadł jeden z kolegów Tomka. Przyjęcia
urodzinowe miały się odbyć w odstępie siedmiu dni, więc wszyscy
się zgodzili, żeby urządzić jedno duże dla obojga solenizantów.
Wszystkie dzieci dobrze się bawiły aż do momentu wręczania
prezentów. Gdy okazało się że obydwoje dostali taki sam prezent
zaczęło się zamieszanie. Dzieci jak to dzieci zaczęły się z
tego faktu śmiać. Ania i Tomek zaczęli płakać. Tomek, że dostał
prezent dla dziewczyny, a Ania nie chciała prezentu dla chłopaka.
Dopiero nauczyciel fizyki wytłumaczył im, że astrologia i
horoskopy są dla wszystkich, którzy się tym interesują. Nie
ważne, chłopak czy dziewczyna. Brawo za refleks. Po uroczystościach
rodzice postanowili, że aby takie sytuacje nigdy się już nie
zdarzyły, każdy solenizant otrzyma tylko jeden prezent od
wszystkich zaproszonych. Od rodziców swoją drogą. Podczas
przyjęcia urodzinowego wszyscy mają się dobrze bawić. Przez całe
przyjęcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz