Jak ja nie lubię organizacji przyjęć. Jak wiecie mieszkam w małej
miejscowości, gdzie wszyscy się znają i co dziwne w dzisiejszych
czasach pomagają sobie bezinteresownie. We wszystkim. Wystarczy
poprosić kogoś o pomoc i o ile nie nie zaszkodzimy nikomu swoim
działaniem, każdy chętnie pomaga. Są jednak sytuacje, to wiedzą
wszyscy, że trzeba pomóc choćby nie miało się ochoty. Właśnie
taką sytuacją są przyjęcia urodzinowe. Nie raz już pisałam, że
gdy organizator jest jeden, prawie zawsze wszystko się udaje. Ale
gdy więcej osób jest odpowiedzialnych za układanie planu
przyjęcia, zawsze robi się nerwowa atmosfera. Delikatnie mówiąc.
Każdy ma inną wizję uroczystości. Im młodsza osoba, tym pomysły
są bardziej, nazwijmy to dziwne. Nie raz miałam okazję
uczestniczyć w takiej organizacji. Niektórzy zapominali, że to
przyjęcie dla dziecka. Któregoś razu jedna osoba tak się
zapędziła, że na przyjęciu dla pięciolatka chciała podawać
wino. Ostatnie przyjęcie, żeby nie interwencja rodziców, okazałoby
się całkowitą porażką. Poproszono mnie o pomoc w organizacji.
Okazało się, że nie tylko mnie. Jeszcze pięciu organizatorów,
pięć pomysłów i pięć powodów do kłótni. Przez trzy dni
spieraliśmy się co do wielkości, wyglądu i kształtu tortu.
Wiedzieliśmy, jakie zainteresowania ma solenizantka i chcieliśmy by
tort przedstawiał coś związanego z bohaterkami filmu o krainie
lodu. Jeden z pomysłów był taki: prostokątny tort, na nim zamek
księżniczek a dookoła dziesięć świeczek. Innych pomysłów
lepiej nie opiszę. I znowu awantura. W końcu przyszli rodzice z
gotowym planem i poleceniem: ma być według ich planu. Nasz tort się
spodobał szczególnie, że jednym z prezentów był zestaw puzzli „
Anna
i Elsa -Puzzle Glam” Jako
prezent dodatkowy rodzice kupili grę planszową „Snow Adventure”
oczywiście o przygodach księżniczek i obiecali wieczorną
rozgrywkę. Cały wieczór z wiecznie zapracowanymi rodzicami. Od
całej klasy dostała, ostatnio bardzo popularne wśród naszych
dzieci, ogromne foto puzzle przedstawiające całą klasę. Dzięki
interwencji rodziców, całe przyjęcie udało się a solenizantka
była bardzo zadowolona. Wydaje mi się, że nie z przyjęcia, ale z
wieczoru z rodzicami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz