Najlepszą przyjaciółką Agnieszki jest Marta. Dziewczynka o rok
młodsza, do niedawna mieszkająca na naszej ulicy. Dlaczego do
niedawna? Jedno wydarzenie sprawiło, że wraz z mamą musiały się
przeprowadzić do mieszkania w bloku. Nie zrozumcie mnie źle. Nie
widzę nic złego ani niezwykłego w mieszkaniu w bloku, ale ponieważ
od dziecka mieszkam w tym samym domu, ciężko mi wyobrazić sobie
sytuację, gdy miałabym zamieszkać w mieszkaniu o powierzchni 40 m2
gdy zawsze miałam do dyspozycji ponad 100m. Ale nie chciałam
pisać o kłopotach mieszkaniowych. Marta miała urodziny na początku
stycznia. W ubiegłych latach mama organizowała dla niej wielkie
przyjęcia. Wiadomo, jedyne dziecko. Zawsze było mnóstwo gości. W
tym roku chciała odwołać uroczystość z powodu braku miejsca. Bez
uzgadniania z nami, Agnieszka zaproponowała, że tegoroczne
przyjęcie może odbyć się u nas. Któregoś dnia odebrałam
telefon z ogromnymi podziękowaniami, a ja w ogóle nie wiedziałam o
co chodzi. Wtedy dopiero Agnieszka wszystko mi wyjaśniła. Gdybym
znała wcześniej sytuację Marty i jej mamy, sama poddałabym taką
propozycję. Zaplanowanie przyjęcia w lecie nie jest problemem. Cały
ogród do dyspozycji. Zimą jest trochę trudniej. Ale gdy na
zewnątrz jest -15 stopni, i to można wykorzystać. Tydzień przed
uroczystością zaczęto budowę lodowiska. Ogród mamy duży więc o
miejsce nie trzeba było się martwić. Dzień przed terminem
wszystko było gotowe. Całe przyjęcie przygotowywała zewnętrzna
firma. Jak to bywa na przyjęciach, był tort, życzenia i oczywiście
prezenty. Od mamy dostała zestaw puzzli z bohaterkami filmu o
krainie lodu „Anna
i Elsa -Puzzle Glam” a od całej klasy ogromne zdjęcie w formie
foto puzzli. Na środku zdjęcia była Marta z mamą a dookoła nich
wszyscy uczestnicy przyjęcia. Nad nimi wielki napis WSZYSTKIEGO
NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN. Byłam już na wielu przyjęciach
organizowanych przez zewnętrzne firmy i wiele z nich to były
całkowite porażki. Tym
razem było inaczej.
Wszyscy
pracownicy firmy organizacyjnej to ludzie młodzi a nawet bardzo
młodzi. Widać było, że traktują swoją pracę jak zabawę a nie
jak w innych firmach przymus.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz