Z obserwacji wiem, że istnieje kilka rodzajów zabawek i gier. Są
takie, które zaraz po kupieniu lądują w pudle albo w kącie. Są
również takie zabawki, które po kupieniu stawia się na półce bo
są zbyt ładne i mogą się zniszczyć. Ale są też gry, które
potrafią dorosłego człowieka przemienić z powrotem w małe
dziecko. Można powiedzieć, magia. W moim otoczeniu taką grą jest
„5
sekund edycja specjalna” Jakiś czas temu zorganizowałam spotkanie
z kilkoma przyjaciółkami. Sami wiecie. Kawa, ciasto i takie tam. Od
początku było wiadome, że wszystkie zaproszone panie przyjdą z
dziećmi. Właśnie dla nich kupiliśmy ten zestaw. W domu był
jeszcze jeden „ 5 sekund junior” który jak się okazało, bardzo
się przydał. Wszyscy
przyszli, rozsiedliśmy się wygodnie w salonie, przyniosłam kawę i
ciasto. Dzieci w innym pokoju zaczynały swoją rozgrywkę. Na
początku było spokojnie. W końcu dzieci zaczęły się kłócić.
Mama najbardziej aktywnego dziecka poszła zobaczyć co jest powodem
awantury. My rozmawiałyśmy dalej. Po około pół godziny
zorientowałyśmy się, że owa mama jeszcze nie wróciła. Następna
uczestniczka poszła to sprawdzić. W sumie na spotkanie przyszło
siedem osób, więc przy wciągającej dyskusji, braku jednej czy
dwóch osób można nie zauważyć. Ale gdy wychodzi trzecia i
czwarta osoba, trzeba to sprawdzić. Szczególnie, że kłótnia
rozpoczynała się na nowo. Tym razem wszystkie panie, które poszły
sprawdzić co się dzieje też brały w niej udział. Tym razem
poszłyśmy wszystkie. Okazało się, że zamiast dowiedzieć się co
było powodem kłótni, wszystkie „zaginione” siedziały wśród
dzieci i grały z nimi. Co było robić. Dołączyłyśmy do gry.
Takim sposobem grało 14 osób. Tu
przydał się drugi zestaw. Gra zrobiła się tak wciągająca, że
nikt nie patrzył na to ile ma lat. Dobra zabawa była najważniejsza.
Dopiero po końcu rozgrywki każdy powrócił do swojej roli mamy czy
babci. Jak mówiłam. Niektóre gry potrafią nawet z
najpoważniejszego dorosłego wydobyć małe dziecko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz