piątek, 13 stycznia 2017

Wreszcie się udało

 Nasze przedszkole wreszcie zostało otwarte i zaczęto przyjmować pierwsze dzieci. Tak dla przypomnienia. Na początku wakacji rozpoczął się remont. Firma, która została zatrudniona pracowała tylko dwa tygodnie. Jej pracownicy zbyt dosłownie zrozumieli polecenie „wyrzucić wszystko” i każda rzecz, która była w sali wylatywała przez okno. Dywany, meble i całe wyposażenie. Wyrzucili wszystko oprócz jednego zestawu, gry „5 sekund junior” Jako jedyna rzecz, która wtedy została, dyrektorka kazała oprawić grę w ramkę. Umowa została rozwiązana. Kolejna firma pracowała sumiennie, nic nie wylatywało przez okna a każdą decyzję konsultowano z dyrekcją. Remont zakończył się w zaplanowanym terminie. Wielkie otwarcie miało miejsce na początku września. Tydzień później zdarzył się wypadek. W jednej z sal oderwał się ogromny kawałek sufitu. Na szczęście zdarzyło się to w nocy i nikogo w środku nie było. Trzecia firma miała najtrudniejsze zadanie. Z doświadczenia wiem, że nie ma nic gorszego jak poprawianie po kimś. Pracownicy zerwali wszystko ze ścian, sufitów i podłóg i zaczęli wszystko od początku. Każdego dnia po zakończeniu pracy przychodzili inspektorzy budowlani i oceniali postępy. W sumie remont trwał cztery miesiące. Zapytacie, dlaczego otwarcie nastąpiło dopiero w styczniu. Przez cały ten czas, codziennie „testowano” wszystkie sale. Wszystkie okna były otwarte. Nie ważne czy na zewnątrz był mróz, deszcz czy śnieg. Innym razem w środku panowały bardzo wysokie temperatury. Po miesiącu różnych testów inspektorzy zezwolili na otwarcie. Zaproszono wszystkich rodziców, najwyższe władze gminy i wszystkich małych przedszkolaków. Prezentem dla wszystkich dzieci było ogromne zdjęcie nowego budynku i placu zabaw przygotowane w formie foto puzzli, które dzieci musiały same ułożyć w pierwszy dzień zajęć. Zatrudnione zostały trzy przedszkolanki. Wiele razy przechodziłam koło budynku i nigdy nie słyszałam żeby którakolwiek z nauczycielek krzyczała na dzieci. Zawsze było słychać śmiech, piosenki i piski. Od wielu, wielu lat nie było w przedszkolu tyle radości co przez ostatnie dwa tygodnie. Inspektorzy zapowiedzieli kolejne kontrole nie tylko budynku ale i placu zabaw.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz