wtorek, 18 kwietnia 2017

Jak zapanować nad dziećmi

 Jak to mówią, święta, święta i po świętach. Dla każdego ten okres oznacza co innego. Dla jednych są to dodatkowe wolne dni w pracy, dla innych okazja do jakiegoś wyjazdu, a dla jeszcze innych czas świąt to uczestnictwo w nabożeństwach, święcenie pokarmów, rozmyślania na temat znaczenia tych świąt i spotkanie z rodziną. Te ostatnie, od zawsze były wpisane w tradycję każdych świąt. Zjeżdżała się cała rodzina, czasem atmosfera była spokojna i rodzinna, a czasem od razu po pojawieniu się gości wybuchały awantury i trzeba było wszystkich uspokajać. W tym roku, oprócz całej rodziny zaprosiliśmy kilku przyjaciół oczywiście z dziećmi. Wyobraźcie sobie, nasza piątka i dodatkowa czwórka gości. Dziewiątka młodych ludzi, którzy chcą wszystko wiedzieć, wszystko widzieć i wszędzie ich pełno. Można powiedzieć tak: dorośli zachowywali się nadzwyczaj spokojnie, rodzinna atmosfera, żadnych kłótni. Dzieci nadrabiały to z nawiązką. Bieganie w jedną i w drugą stronę, wrzaski i płacz. Wiedzieliśmy, że dzieci będzie tak dużo, więc już wcześniej przygotowaliśmy się trochę. Żeby zająć czymś taką gromadkę zawsze wystarczyło kupić jakiś duży zestaw puzzli lub grę. Myśleliśmy, że „Kalejdoskop 50 gier” wystarczy aby się to udało, ale nawet firma Trefl nie ma w swojej ofercie czegoś, co mogłoby zająć taką bandę. Okazało się, że jest coś takiego, a właściwie ktoś. Jedna osoba spóźniła się na obiad, osoba, której zawsze udawało się zapanować nad dziećmi. Nie ważne ile ich było. Gdy się pojawi, dzieci zmieniały swoje zachowanie tak, jakby nie chciały pokazać, że mogą być niegrzeczne. Mowa oczywiście o wujku Sławku. Zawsze miał dobry wpływ na dzieci. Zobaczcie. Osoba, która w przeszłości nie należała do najgrzeczniejszych, która była uważana przez większość rodziny za kogoś, kogo nie warto przedstawiać znajomym zdobyła największy szacunek wśród dzieci. Zaraz po przyjściu mali domownicy zaprosili go do swojego pokoju i od tej pory panowała kompletna cisza, jakby dzieci w ogóle nie było. Nikt nie wie jak on to robi, ale ważne, że działa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz