W życiu każdego człowieka nadchodzi taka chwila, gdy trzeba się
rozstać z jakąś bardzo cenną rzeczą. Dla różnych osób są to
różne rzeczy. Nie mówię tu o wartości materialnej, ale
sentymentalnej. Może to być na przykład lalka, czy zestaw puzzli.
Dlaczego akurat te przedmioty. Moja córka trzyma pierwszą lalkę
jaką dostała od nas, pamiętam, że na piąte urodziny.
Najcenniejszym zestawem w kolekcji Agnieszki jest ten, który
otrzymała od wujka Sławka gdy pierwszy raz do nas przyszedł.
Kawałeczki są połamane i poklejone. Wiele razy chcieliśmy kupić
jej nowy zestaw. Zawsze mówiła, że nie jest ważne jak wygląda,
ale od kogo go dostała. W przypadku mnie i męża taką rzeczą
jest, a właściwie było, nasze auto. Było świadkiem wielu
emocjonujących chwil z życia całej naszej rodziny. Psuło się już
wiele razy, i za każdym razem mieliśmy go wymienić, ale po
naprawie rezygnowaliśmy z tego pomysłu. To jakby wymienić członka
rodziny. Jednak ostatnie wydarzenia sprawiły, że nie mieliśmy
innego wyjścia. Kilkanaście lat temu brat męża dostał bardzo
dobrą pracę nad morzem. Jego firma przenosiła siedzibę czy jakoś
tak. Od tamtego czasu widzieliśmy się może z 5 razy. Nadszedł
czas na odwiedziny. Niestety w połowie drogi nasze auto zepsuło
się. Pomoc drogowa odstawiła go do warsztatu. Spędziliśmy w
hotelu dwa dni czekając na jakieś wiadomości. Okazało się, że
naprawa przewyższa wartość auta a niektóre części są nie do
zdobycia, nawet na złomowiskach. Po prostu auto jest zbyt stare. Na
dodatek dzieci dostarczały dodatkowego stresu. Na szczęście
spakowałam zestaw „Kalejdoskop 50 gier” od Trefla. Nigdy nie
wybieram się w podróż bez takiego zabezpieczenia. To odwróciło
ich uwagę od naszych kłopotów. Do domu wracaliśmy pociągiem. W
najbliższych dniach planujemy wybrać się do jakiegoś salonu. Jest
kilka w okolicy, więc będzie z czego wybrać. Żadnych używanych
aut. Kupilibyśmy jakiś złom do którego od samego początku trzeba
będzie dokładać pieniądze. Widziałam już takie sytuacje.
Dziękuję, ale nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz