poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Wymiana jakby członka rodziny

 W życiu każdego człowieka nadchodzi taka chwila, gdy trzeba się rozstać z jakąś bardzo cenną rzeczą. Dla różnych osób są to różne rzeczy. Nie mówię tu o wartości materialnej, ale sentymentalnej. Może to być na przykład lalka, czy zestaw puzzli. Dlaczego akurat te przedmioty. Moja córka trzyma pierwszą lalkę jaką dostała od nas, pamiętam, że na piąte urodziny. Najcenniejszym zestawem w kolekcji Agnieszki jest ten, który otrzymała od wujka Sławka gdy pierwszy raz do nas przyszedł. Kawałeczki są połamane i poklejone. Wiele razy chcieliśmy kupić jej nowy zestaw. Zawsze mówiła, że nie jest ważne jak wygląda, ale od kogo go dostała. W przypadku mnie i męża taką rzeczą jest, a właściwie było, nasze auto. Było świadkiem wielu emocjonujących chwil z życia całej naszej rodziny. Psuło się już wiele razy, i za każdym razem mieliśmy go wymienić, ale po naprawie rezygnowaliśmy z tego pomysłu. To jakby wymienić członka rodziny. Jednak ostatnie wydarzenia sprawiły, że nie mieliśmy innego wyjścia. Kilkanaście lat temu brat męża dostał bardzo dobrą pracę nad morzem. Jego firma przenosiła siedzibę czy jakoś tak. Od tamtego czasu widzieliśmy się może z 5 razy. Nadszedł czas na odwiedziny. Niestety w połowie drogi nasze auto zepsuło się. Pomoc drogowa odstawiła go do warsztatu. Spędziliśmy w hotelu dwa dni czekając na jakieś wiadomości. Okazało się, że naprawa przewyższa wartość auta a niektóre części są nie do zdobycia, nawet na złomowiskach. Po prostu auto jest zbyt stare. Na dodatek dzieci dostarczały dodatkowego stresu. Na szczęście spakowałam zestaw „Kalejdoskop 50 gier” od Trefla. Nigdy nie wybieram się w podróż bez takiego zabezpieczenia. To odwróciło ich uwagę od naszych kłopotów. Do domu wracaliśmy pociągiem. W najbliższych dniach planujemy wybrać się do jakiegoś salonu. Jest kilka w okolicy, więc będzie z czego wybrać. Żadnych używanych aut. Kupilibyśmy jakiś złom do którego od samego początku trzeba będzie dokładać pieniądze. Widziałam już takie sytuacje. Dziękuję, ale nie.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz