piątek, 17 kwietnia 2015

Gry komputerowe rozrywka czy zagrożenie

Nie uwierzycie jak się wczoraj zdenerwowałam. Przeglądając wiadomości w internecie natrafiłam na artykuł na temat gier komputerowych. Konkretniej wpływu na dzieci. Według amerykańskich naukowców młodzi i bardzo młodzi ludzie zajmujący się tego typu rozrywką są bardziej agresywni od innych. Moim skromnym zdaniem jest to kompletna bzdura. Tacy wykształceni ludzie a piszą takie głupoty. Fakt, gry komputerowe są brutalne i do słownictwa też można mieć zastrzeżenia, ale na każdym pudełku jest przecież kategoria wiekowa. Z drugiej strony jak się przekonałam osobiście to gry z kategorią +18 cieszą się największym zainteresowaniem szczególnie wśród młodzieży, a dokładniej moich dzieci. Jak to mówią „zakazany owoc smakuje najlepiej” To rodzice powinni kontrolować w co grają ich pociechy i kupować gry, które są w odpowiedniej kategorii wiekowej i mogą czegoś nauczyć. Taka rozrywka połączona z nauką - piszą jedni a inni, że to ograniczanie wolności, że gry to tylko rozrywka i nie ma znaczenia czy gra czegoś uczy czy jest to zwykłe odreagowanie stresu po całym dniu w szkole. Lepiej niech rozwali klawiaturę i myszkę niż czyjeś okno, albo jeszcze gorzej. Coś w tym jest. I jedni mają rację i drudzy też, bo tak gdyby tylko kupować gry, które kosztują ile kosztują to rodzice mogliby mieć jakiś wpływ na to w co grają ich dzieci, ale jeżeli grę można za darmo pobrać z sieci jeszcze przed premierą to już jest to prawie nie możliwe. Jeden z komentujących napisał coś, co delikatnie mówiąc nie spodobało się innym. Ci którzy pisali później już nie opisywali treści artykułu, ale śmiali się z tej wypowiedzi, czy słusznie ocenicie sami. Napisał, że jego jedenastoletni syn w ogóle nie gra na komputerze, a jego rozrywką jest sport: bieganie, pływanie i inne. Że bierze udział w konkursach, w których do wygrania nie są gadżety komputerowe, ale gry planszowe, puzzle albo jakieś zabawki. Podsumowanie może być takie: dopóki gry będą w takich cenach pobieranie ich z sieci będzie na porządku dziennym i nad tym rodzice nie będą mieć kontroli. Gdyby ceny były dużo niższe piractwo po prostu by się nie opłacało. Ale to tylko moje skromne zdanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz