Gwiazdka,
mikołaj czy dzień dziecka to okazje, na które wszystkie dzieci (i
nie tylko) dostają prezenty. To wiedzą wszyscy. Zapomniałam o
najważniejszej – urodziny. Tak się „szczęśliwie”
poskładało, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy trzy moje
wnuczki obchodziły swoje urodziny. Jednym z przywilejów babci jest
możliwość rozpieszczania ich, więc i tym razem z niego
skorzystałam. Postanowiłam zorganizować wielkie przyjęcie z tej
okazji. Zebrała się cała rodzina: babcia (czyli ja) dziadek i
wszystkie wnuki z rodzicami. Trzy wnuczki i dwóch wnuków.
Oczywiście był ogromny tort. Na początku miałam kłopot ze
świeczkami, ale dziadek wpadł na genialny pomysł. Tort został
podzielony na trzy części a na każdej z nich było napisane imię
solenizantki i odpowiednia ilość świeczek. Kilka dni wcześniej
wszyscy zgodnie ustalili, że po prezenty wybierzemy się całą
rodziną. Myśleliśmy, że pójdziemy do księgarni po jakieś
książki, ale dziewczynki wybrały sklep z zabawkami. Był bardzo
znany i baaardzo duży. Niech będzie i tak. Gdy rodzice wchodzą do
takiego sklepu kupują rzeczy, które czegoś nauczą dzieci czyli
gry planszowe, puzzle i inne przy których trzeba myśleć. Gdy ich
pociechy wybierają jest już zupełnie inaczej. Po wejściu
wszystkie dzieci (nie tylko nasze) pierwsze kroki kierują w stronę
półek na których są lalki, klocki, misie i wszelkiego rodzaju
zabawki, a nie jakieś tam gry towarzyskie. Wyobraźnia jest
ograniczona tylko zasobnością portfela rodziców albo limitem na
karcie kredytowej. Ale przy czterech sponsorach moje wnuczki miały
pole do popisu, albo mówiąc dzisiejszym językiem mogły „zaszaleć”
i tak się stało. W sklepie spędziliśmy prawie cały dzień.
Dobrze że nie przyjechaliśmy autobusem. Przywieźliśmy trzy torby
zabawek. Po twarzach dzieci było widać, że świetnie się bawiły
i zakupy się udały. Po twarzach dorosłych już nie, bo ktoś
musiał za to wszystko zapłacić. Ale w tym dniu miały się cieszyć
dzieci a nie rodzice. Po powrocie do domu dzieci i nie tylko, od
razu zaczęły oglądać zakupione zabawki. Myślę, że tegoroczne
urodziny zapadną w pamięć naszym kochanym wnuczkom. Dla wnuków
też już planujemy wyprawić podobne urodziny. Już się boję
kupowania prezentów, ale cóż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz