poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Przyjęcie urodzinowe

Gwiazdka, mikołaj czy dzień dziecka to okazje, na które wszystkie dzieci (i nie tylko) dostają prezenty. To wiedzą wszyscy. Zapomniałam o najważniejszej – urodziny. Tak się „szczęśliwie” poskładało, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy trzy moje wnuczki obchodziły swoje urodziny. Jednym z przywilejów babci jest możliwość rozpieszczania ich, więc i tym razem z niego skorzystałam. Postanowiłam zorganizować wielkie przyjęcie z tej okazji. Zebrała się cała rodzina: babcia (czyli ja) dziadek i wszystkie wnuki z rodzicami. Trzy wnuczki i dwóch wnuków. Oczywiście był ogromny tort. Na początku miałam kłopot ze świeczkami, ale dziadek wpadł na genialny pomysł. Tort został podzielony na trzy części a na każdej z nich było napisane imię solenizantki i odpowiednia ilość świeczek. Kilka dni wcześniej wszyscy zgodnie ustalili, że po prezenty wybierzemy się całą rodziną. Myśleliśmy, że pójdziemy do księgarni po jakieś książki, ale dziewczynki wybrały sklep z zabawkami. Był bardzo znany i baaardzo duży. Niech będzie i tak. Gdy rodzice wchodzą do takiego sklepu kupują rzeczy, które czegoś nauczą dzieci czyli gry planszowe, puzzle i inne przy których trzeba myśleć. Gdy ich pociechy wybierają jest już zupełnie inaczej. Po wejściu wszystkie dzieci (nie tylko nasze) pierwsze kroki kierują w stronę półek na których są lalki, klocki, misie i wszelkiego rodzaju zabawki, a nie jakieś tam gry towarzyskie. Wyobraźnia jest ograniczona tylko zasobnością portfela rodziców albo limitem na karcie kredytowej. Ale przy czterech sponsorach moje wnuczki miały pole do popisu, albo mówiąc dzisiejszym językiem mogły „zaszaleć” i tak się stało. W sklepie spędziliśmy prawie cały dzień. Dobrze że nie przyjechaliśmy autobusem. Przywieźliśmy trzy torby zabawek. Po twarzach dzieci było widać, że świetnie się bawiły i zakupy się udały. Po twarzach dorosłych już nie, bo ktoś musiał za to wszystko zapłacić. Ale w tym dniu miały się cieszyć dzieci a nie rodzice. Po powrocie do domu dzieci i nie tylko, od razu zaczęły oglądać zakupione zabawki. Myślę, że tegoroczne urodziny zapadną w pamięć naszym kochanym wnuczkom. Dla wnuków też już planujemy wyprawić podobne urodziny. Już się boję kupowania prezentów, ale cóż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz