niedziela, 26 kwietnia 2015

Mała księżniczka

Kim jest dekorator wnętrz? Moja znajoma twierdzi, że jest to ktoś podobny do osoby układającej puzzle. Każda rzecz musi dokładnie pasować do reszty i wtedy wszystko wygląda jak jedna całość. Nie sztuka jest wrzucić do pokoju co i gdzie popadnie. Nawet jeden niepasujący kawałek psuje cały obraz. Chyba wie co mówi, w końcu sama jest dekoratorką. Ostatnio miałam okazję się o tym przekonać. Żeby pokazać mi, że to co mówiła jest prawdą zabrała mnie do jednego z takich domów, którego wystrój projektowali sami mieszkańcy. Na miejscu okazało się, że nie wyszło im to najlepiej. Ich puzzle miały za dużo kawałków i chyba z różnych pudełek. Na początku nie zrozumiałam żartu, ale Justyna, moja znajoma, wyjaśniła o co chodzi. Pokój przeznaczony dla pięcioletniego dziecka. Nie było w tym nic dziwnego poza tym, że był większy niż niejedno mieszkanie w moim bloku. Rodzice myśleli, że im większy tym lepszy, że ich pociecha będzie miała gdzie trzymać wszystkie swoje zabawki. W pokoju oprócz wielkiego łóżka było wiele kwiatów sztucznych i żywych, na ścianach zauważyłam nawet lampę naftową. Pamiątka, twierdzili rodzice. I wiele innych niepasujących do siebie rzeczy. Ktoś powie kwestia gustu. Może i tak, ale wszystko ma swoje granice, komputer i lampa naftowa? Nic z tego. Oczywiście każdy komentarz nie jest mój bo ja się na tym nie znam wygląda na to, że i mieszkańcy też nie. Justyna wzięła się do pracy. Na samym początku poprosiła o wybór stylu pokoju. Albo komputer i styl nowoczesny, albo lampa naftowa i styl retro. Rodzice chcieli nowocześnie, ale po obejrzeniu projektów to mała Ania miała wybrać a jej bardzo spodobał się stary styl. Chciała mieć w pokoju jak w pałacu. W końcu tata często nazywał ją swoją księżniczką. Komputer został przeniesiony do innego pokoju, zabawki pochowane w ogromnej skrzyni, łóżko przykryte ogromnym baldachimem a ubrania poukładane w szafie też odpowiednio przygotowanej. Brakowało tylko korony na głowę księżniczki, ale jak mówiła Justyna, wszystko jest do zrobienia.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz