środa, 15 kwietnia 2015

Przekleństwo z młodości

Pojechaliśmy z mężem w odwiedziny do córki. Mieszka, jak to się mówi, w pięknym i dużym domu. Dużym – na pewno. A czy pięknym? No cóż, kwestia gustu. W każdym razie zapowiedzieliśmy się na niedzielę. Po przyjeździe na miejsce stwierdziłam, że chyba coś się zmieniło. Faktycznie, do tej pory posiadali jeden garaż, a teraz są dwa. Córka przywitała się z nami jak zwykle bardzo serdecznie. Zjedliśmy obiad, na deser było moje ulubione ciasto jagodowe. Marysia (moja córka) zrobiła kawę i zaczęłyśmy rozmawiać. Mój mąż jak na prawdziwego dziadka przystało od razu poszedł się bawić z wnuczkami. Pokazywały mu swoje nowe zabawki, gry planszowe i inne. Ale wróćmy do nas. Marysia zaczęła mi opowiadać, że jej mąż zrobił się jakiś „inny” od kiedy kupili ten nieszczęsny garaż. Nikt nie wie co jest w środku bo nikt nie ma tam wstępu, oprócz męża oczywiście. Wiele razy próbowała tam zajrzeć, ale nigdy jej się to nie udało. Adam (jej mąż) pytany co tam jest, z dziwnym wyrazem twarzy odpowiadał, że tu cytat „przekleństwo z młodości i nie chce o tym mówić” Robiło się nie ciekawie. Po powrocie z pracy coraz częściej bez obiadu zamykał się tam i wychodził dopiero późnym wieczorem. Pewnego razu nie wrócił na noc i nie poszedł do pracy. Było źle. Któregoś dnia podczas nieobecności Adama Marysia zajrzała do garażu. Zadzwoniła do nas z wiadomością, że wie co mąż robi w garażu i poprosiła o przyjazd. Mieliśmy najczarniejsze myśli. Dojechaliśmy na miejsce, córka wyszła przed dom zapłakana i szczęśliwa jednocześnie. Zaprowadziła nas do garażu. Otworzyliśmy drzwi i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Okazało się, że Adam siedzi nad makietą miasta ze wszystkimi szczegółami a po torach jeździły modele tramwajów i pociągów, a on cieszy się tą zabawą jak małe dziecko. Przeprosił nas za to przekleństwo z młodości. Każde z nas, nawet dzieci, krzyczało na niego, że tak się nie robi. Obiecał, że to się nie powtórzy i że od tej pory będzie dużo więcej czasu spędzał z rodziną. Na razie dotrzymuje obietnicy. Jego „przekleństwem” było zamiłowanie do modeli pociągów.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz