Kolejne przyjęcie urodzinowe na które trzeba było iść. I kolejne
organizowane przez zawodowców. Niestety z doświadczenia wiem, że
im bardziej profesjonalna firma, tym większe szanse na to, że
przyjęcie się nie uda. Nie raz już opisywałam taką uroczystość.
Plan dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Jedna mała rzecz
i całe przyjęcie się sypie. Ale to co się stało na ostatnim,
przebija wszystkie wpadki jakie do tej pory widziałam. Ale od
początku. Urodziny obchodziła jedna z koleżanek Agnieszki. Do tej
pory wszystkie przyjęcia organizowała rodzina. Jednak w tym roku
rodzice postanowili powierzyć to zadanie firmie zajmującej się
takimi rzeczami. Wszyscy odradzali takie rozwiązanie, ale jak ktoś
się uprze to nie ma rady. Przygotowania trwały trzy dni. Co chwila
pod dom solenizantki podjeżdżały różne samochody z całym
wyposażeniem. Namioty, nagłośnienie a nawet meble ogrodowe. Dzień
przyjęcia. Po dotarciu na miejsce okazało się, że wszystko
wygląda dokładnie tak jak na wszystkich innych przyjęciach
organizowanych przez ową firmę. Na kilku z nich byłam. Osobny
namiot na prezenty wypełniony prawie po brzegi, kolor mebli był tak
charakterystyczny, że nie da się go zapomnieć. Białe w zielone i
czerwone kółka. Ponieważ wiedzieliśmy co może się zdarzyć
podczas tak dokładnie planowanego przyjęcia, w tajemnicy przed
wszystkimi dziadkowie opracowali plan awaryjny. Przyjęcie zaczęło
się w południe. Przewidziano różne zabawy oraz konkurs karaoke.
Po około dwóch godzinach cała dzielnica została pozbawiona prądu.
Prace konserwacyjne. Wszystkie gry i zabawy opierały się na
elektronice. I co teraz. Plan awaryjny. Wszyscy zostali zaproszeni do
domu. Tu czekał na dzieci poczęstunek i oczywiście tort. Zamiast
turnieju karaoke dziadkowie przygotowali turniej gier z serii „Mały
odkrywca idzie do szkoły” Dla chętnych były zestawy z serii
„Dino farm” Mimo braku prądu, wszystkie dzieci były zadowolone.
Oczywiście zaczęło się robić ciemno i przyjęcie trzeba było
zakończyć. Niechętnie, ale wszyscy musieli się rozejść. W
szkole komentowano przyjęcie tak: przyjęcie zaczęło się dopiero
gdy brakło prądu. Wcześniej było strasznie nudno. Ciekawa reklama
dla firmy. Prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz