czwartek, 13 października 2016

Sposób na odwiedziny

 Okazuje się, że im więcej ma się znajomych tym częściej odwiedza się szpitale. Mówię tu o ludziach w moim wieku i o złym stanie zdrowia. Mam wielu takich znajomych. Jeśli trafi się taka sytuacja, wiadomo że trzeba odwiedzić takiego chorego. Kłopot w tym, że na wiele oddziałów szpitalnych nie wpuszcza się dzieci. Gdy na takim oddziale leży babcia albo dziadek to wszystkie wnuki chcą ich odwiedzić. Przy wejściu do szpitala rodzice dowiadują się, że na oddział wstęp mają tylko członkowie rodziny a dzieci tylko w obecności dorosłych i to jedno naraz. A co jeśli wnuków jest piątka? W naszej okolicy są dwa duże szpitale. Dyrekcja od wielu lat zmaga się z tym problemem. Z pomocą przyszły nowo wybrane władze powiatu. W kampanii wyborczej kandydaci obiecywali zająć się tą sprawą, ale nikt nie wspomniał jak. W sumie się nie dziwię, bo wiadomo jak to w kampanii wyborczej. Przeciwnik od razu skorzystał by z takiego pomysłu i po małych przeróbkach przedstawił go jako swój. Rzadko się zdarza, żeby po wyborach ktoś spełnił obietnice, ale tym razem było inaczej. Od wielu lat każdy przy kolejnych wyborach obiecuje remont szpitala. Nowa władza wreszcie obietnicę spełniła. Wykorzystano na ten cel większość środków pozyskanych z Unii Europejskiej. Przed wejściem wisi ogromna tablica informująca o tym fakcie. Teraz najważniejsze. Sprawę odwiedzin dzieci rozwiązano w bardzo prosty lecz pomysłowy sposób. Jedną z dotychczasowych sal dla chorych przeznaczono na coś w rodzaju świetlicy w której dzieci mogą w spokoju poczekać na rodziców. Mają zapewnione zajęcie i opiekę. Wyposażenie przypomina salę w przedszkolu. Największym zainteresowaniem cieszą się zestawy gier „Mały odkrywca idzie do szkoły” Pozycji jest tyle, że każde dziecko znajdzie coś dla siebie. Ekologia czy Prehistoria i dinozaury to tylko niektóre z nich. Jest ich tyle, że nie sposób wszystkich wymienić.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz