poniedziałek, 10 października 2016

Ale mama była wściekła

Witajcie. Przyjęcia urodzinowe dzielą się na dwie kategorie. Takie które się udają i takie, które się nie udają. Każdy kto organizuje taką uroczystość ma nadzieję, że jego dzieło zaliczy się do pierwszej kategorii. Jednak zdarza się tak, że jedna mała dziewczynka potrafi zniszczyć nawet najlepiej przygotowane przyjęcie. Dwa lata temu przedstawiłam Wam nowego wtedy ucznia w klasie Agnieszki. Miał na imię Tomek. Jego rodzice mają dużą firmę transportową jednak Tomek przez te lata nigdy i w żaden sposób nie dawał do zrozumienia, że skoro ma więcej pieniędzy to jest lepszy. W przeciwieństwie do jego mamy, która przy każdej okazji o tym wspominała. Później Tomek przepraszał wszystkich, którzy zostali obrażeni. Właśnie jego przyjęcie urodzinowe chciałam opisać. Jak zwykle wszystko urządzała wynajęta firma. Zaraz na początku przyjęcia mama Tomka ogłosiła, że firma jest bardzo droga. I jak to na firmowych przyjęciach wszystko miało być według ustalonego planu. Tyle czasu na posiłek, tyle czasu na prezenty i tyle na zabawę. No i oczywiście tort. Też bardzo drogi. Jak na każdym przyjęciu zaraz przy wejściu do ogrodu stał ogromny namiot na prezenty, wypełniony pudłami i torbami po same brzegi. Od razu mama solenizanta zabroniła się zbliżać. Gdy przyszedł czas na prezenty Tomek otworzył tylko dwa. Od swojego taty grę językową „Mały odkrywca idzie do szkoły – English for you” i od całej klasy Model stadionu Santiago Bernabeu (Real Madrid CF) firmy Trefl. Mama była wściekła. Przyszedł czas na zabawę w chowanego. Przewidziano na to 3 godziny. Potem miał być poczęstunek. Po około godzinie, podczas poszukiwań jedna z opiekunek znalazła na drzewie kawałek materiału z bluzy jednego z dzieci. Organizatorzy od razu wezwali policję. Rozpoczęły się poszukiwania. 1,5 godziny chodzenia po ogrodzie i nic. Gdy znaleziono uciekinierkę okazało się, że za długo obmyślała gdzie się schować i w ostatniej chwili pobiegła do garażu. Wtedy zahaczyła o drzewo i rozdarła bluzę. Tomek powiedział tylko: dobrze mamie tak. I wszyscy zaczęli się śmiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz