Czy kara może czegoś nauczyć? Zależy jaka to kara, komu się ją
wymierza i za co. W dzisiejszych czasach sytuacja gdy każde dziecko
ma swój komputer nie jest niczym niezwykłym. W okolicy
najpopularniejszą karą za większość przewinień jest, w
zależności od wieku, albo zakaz korzystania z komputera, albo zakaz
wyjścia z przyjaciółmi. Ostatnio Agnieszka została ukarana w ten
pierwszy sposób. Problem w tym, że Agnieszka nie przepada za
komputerami i traktuje je jak kolejną rzecz do szkoły jak zeszyt
czy książkę. Ale nie wszyscy o tym wiedzą. Taka kara chyba nie za
bardzo ją czegoś nauczy. Ja tu o wymierzaniu kary a nie napisałam
za co. Oczywiście chodzi o szkołę. Wiadomo jakie są dzieci. Rano
dwie koleżanki nie mogą wytrzymać bez siebie ani chwili, w
południe są największymi wrogami a wieczorem idą razem na rower i
żadna z nich nie pamięta o co właściwie się kłóciły. I tak w
kółko. Tym razem było trochę ostrzej. Na przerwie wszystkie
koleżanki podziwiały swoje kreacje. Jedna z dziewczynek, Magda
określiła bluzkę jako „bardzo kororową” Przez cały dzień
wszystkie dzieci śmiały się z niej, że nie potrafi mówić.
Ostatnia lekcja była najgorsza. Jednemu z uczniów już nie
wystarczyło wyśmiewanie się. W pewnym momencie zaczął wysypywać
wszystko z plecaka Magdy śmiejąc się, że może znajdzie tu coś
„kororowego” Agnieszka pospieszyła koleżance na pomoc. Zaczęła
się szarpanina i nie wiadomo kiedy plecak z całą zawartością
wpadł do ogromnego akwarium. Wezwano rodziców i tym sposobem
Agnieszka została ukarana. Czy słusznie? Rozsądźcie sami. Co do
komputera. Agnieszka zawsze wolała gry i książki. Kilka dni
wcześniej kupiliśmy zestawy gier „Mały
odkrywca idzie do szkoły” Tym
razem „Prehistoria i dinozaury” i „Ekologia” Więc zakaz
korzystania z komputera to tylko słowa, bo winowajczyni i tak woli
zagrać w gry planszowe. Szczególnie, że zakaz dotyczył tylko
rozrywki. Wszelkie zadania związane ze szkołą nie były objęte
karą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz