środa, 21 grudnia 2016

Lepiej pilnować dzieci

 Odkąd pamiętam, w domu zawsze mieliśmy żywą choinkę. Gdy byłam dzieckiem, tata razem z wujkiem szli do lasu i przynosili piękne drzewko i w wigilię. Gdy dorośli przygotowywali się do wieczerzy, wszystkie dzieci zajęte były przystrajaniem choinki. Później gdy zaczęto zakładać szkółki drzew i nie wolno było już wycinać choinek w lesie, kupowaliśmy je zawsze od tego samego sprzedawcy. Pięćdziesiąt lat nic się nie zmieniało. Aż do zeszłego roku. Jak w każdym roku, mąż przywiózł drzewko tydzień wcześniej. Wtedy nasze wnuki poprosiły o pozwolenie ubrania choinki także u nas. Nie widzieliśmy w tym nic złego. Nam zabierało to pół dnia. Niestety zostawiliśmy je bez opieki. Zadowoleni, że dzieci się nie kłócą, zajęliśmy się swoimi sprawami. Pożałowaliśmy tego dopiero gdy przyszliśmy obejrzeć efekty ich pracy. Góra choinki była pięknie przystrojona, rozłożone lampki, zawieszone bombki a nawet gwiazda na czubku. Niestety dół wyglądał gorzej. Wszystkie igły z najniższych gałęzi były poobrywane i leżały na podłodze. Dzieci powiedziały, że przy wieszaniu bombek wyżej, igły kuły je w ręce i dlatego trzeba było je poobrywać. Nie było czasu na szukanie nowej choinki, więc gałęzie bez igieł zostały odcięte i choinka zamiast dwóch metrów miała metr i sześćdziesiąt centymetrów. Na początku wydawała się bardzo mała. W tym roku mieliśmy dwie możliwości. Albo nie pozwolić dzieciom na powtórkę z zeszłego roku, albo kupić sztuczną choinkę. Nawet zestaw „ Auta – puzzle sensoryczne- fun for everyone” który kupiliśmy, żeby odwrócić uwagę dzieci od choinki nie pomógł. Takim sposobem, pod czujnym okiem dorosłych, pozwoliliśmy im ustroić nasze drzewko. Oczywiście żywe. Tym razem nie oberwały ani jednej igły. W nagrodę za pomoc dokupiliśmy jeszcze jeden zestaw „ Anna i Elsa- puzzle glam” Pod choinkę mamy dla wszystkich dzieci inną niespodziankę. Ale o tym następnym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz