Znowu przyjęcie urodzinowe. Tym razem inne niż wszystkie. Jedna z
moich koleżanek zorganizowała przyjęcie urodzinowe dla swojej
wnuczki. Co w tym niezwykłego? To były pierwsze urodziny pierwszej
wnuczki. Pamiętam jak cała rodzina cieszyła się gdy Kasia się
urodziła. Nie wiem kto bardziej, rodzice czy dziadkowie. W każdym
razie pierwsze urodziny organizowała babcia. Oczywiście lista gości
była uzgodniona z rodzicami, a ponieważ dobrze znamy i rodziców, i
dziadków więc na tej liście się znaleźliśmy. Z zaproszeniem
na uroczystość przyszła sama solenizantka. Zapytacie, jak to
możliwe skoro ma dopiero rok. Któregoś dnia cała rodzina przyszła
w odwiedziny. Kasia na rękach u babci i głosem babci przekazała
nam zaproszenie. Jak można było odmówić. Niestety o uroczystości
dowiedziały się nasze wnuki. Uparły się, że też pójdą. Po co
dzieci na takiej imprezie. Jeszcze gorzej było, gdy wybieraliśmy
się po prezent. Po przejrzeniu ofert dziesiątków sklepów
internetowych nie udało nam się znaleźć nic ciekawego. Albo cena
za wysoka, albo kategoria wiekowa nie ta. Jak już znaleźliśmy coś
ciekawego, okazało się, że towar jest już wycofany ze sprzedaży.
Mimo brzydkiej pogody trzeba było wybrać się do tradycyjnego
sklepu. Pamiętacie sklep z napisem „Mamy wszystko” Właściciel
znów pokazał, że ten napis nie kłamie. Opowiedzieliśmy mu dla
kogo ma być prezent, a on pokazał nam zestaw „ Baby
cubes na farmie” Zadowoleni
z zakupu, wróciliśmy do domu i tu czekała na nas niespodzianka.
Nasze kochane wnuki oświadczyły, że skoro nie mogą iść na
przyjęcie to chciałyby przez ten czas mieć jakieś zajęcie.
Trzeba było jeszcze raz odwiedzić sklep. Na nasze szczęście talie
tematyczne z bohaterami filmu „Auta” zajęły je na tyle, że
zdążyliśmy wrócić z uroczystości. W nagrodę za dobre
zachowanie podczas naszej nieobecności rodzice podarowali im zestaw
„ Anna i Elsa- puzzle glam” Oby się nie przyzwyczaiły, że za
dobre zachowanie zawsze coś dostaną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz