poniedziałek, 5 grudnia 2016

Skąd Mikołaj wiedział?

Od około tygodnia cała szkoła żyje tylko jednym wydarzeniem. Dyrektor ogłosił, że dzień 6 grudnia będzie dniem wolnym od zajęć. W zamian zorganizowane zostanie spotkanie ze Świętym Mikołajem. W zeszłą niedzielę ksiądz proboszcz również zaprosił wszystkich na takie spotkanie. Odbyło się wczoraj. Odkąd w naszej parafii zaczął pracować, co rok organizowane jest takie spotkanie. Jak zwykle głównym sponsorem był jeden z dużych sklepów, którego nazwy nie wspomnę, bo byłaby to reklama. Wszystkim zajęły się osoby, które od wielu lat pomagają w organizowaniu uroczystości w naszej parafii. Ale od początku. Jak będzie zorganizowane spotkanie wiedziało tylko kilka osób: ksiądz, rada parafialna, organista i oczywiście Święty Mikołaj. Od wielu lat jest nim ta sama osoba. Przez cały tydzień, w wielkiej tajemnicy organizatorzy przygotowywali paczki. W niedzielę po mszy o godzinie jedenastej odbyło się spotkanie. Nie przebiegło jednak tak, jak planowano. Od wielu lat wyglądało podobnie. Wszystkie dzieci po mszy zostawały w kościele. Gdy reszta wiernych udała się do domu, pojawiał się Mikołaj. W sobotę wieczorem okazało się, że osoba, która miała być Mikołajem zachorowała i nie mogła uczestniczyć w spotkaniu. Na znalezienie nowego nie było czasu, więc proboszcz po wielkich przeprosinach odwołał spotkanie. Po mszy o jedenastej wszystkie dzieci jednak zostały. Nawet ksiądz nie wiedział co się dzieje. Po chwili wszedł Święty Mikołaj z wielkim workiem na plecach a przed wejściem stała duża ciężarówka. Od razu powiedział, że w worku nie ma prezentów tylko widokówki z rysunkami i że przy wyjściu każde dziecko dostanie to co miało na rysunku. Obrazki były różne. Niektóre przedstawiały zabawki inne przybory szkolne jeszcze inne gry planszowe. Najdziwniejsze jest to, że każdy wylosował to co chciał dostać. Agnieszka i Ania też były na tym spotkaniu. One dostały zestawy puzzli „ Anna i Elsa- puzzle glam” i „ Auta – puzzle sensoryczne- fun for everyone” Paczki przygotowane przez organizatorów zostały przekazane do szkoły. Nikt nie wie kto był Mikołajem, ani skąd wiedział, że planowane spotkanie się nie odbędzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz