poniedziałek, 13 lutego 2017

Obóz

 W naszym województwie ferie zimowe skończyły się w zeszły piątek. Wszyscy uczniowie bardziej lub mniej chętnie musieli wrócić do szkoły. Wiadomo jak to pierwszego dnia wszyscy będą wspominać wolny czas. Gdzie byli, co robili i z kim. Agnieszka na przykład pojechała na tygodniowy obóz. To, że zapisała się na kurs samoobrony to już wiecie. Instruktor oznajmił na początku ferii, że organizuje taki wyjazd. Na początku nikomu nie spodobał się ten pomysł zwłaszcza, że cena tego wyjazdu wydawała się wszystkim dużo za wysoka. Na następnym treningu dowiedzieliśmy się, że w czasie tego obozu również będą odbywały się treningi i dlatego tyle to kosztuje. Moim zdaniem trochę to nie uczciwe z jego strony. Ten, kto chce żeby jego dziecko nie miało zaległości, musi wysłać go na taki obóz. Bez względu na cenę. Przez cały tydzień Agnieszka dzwoniła do nas może ze trzy razy. Zawsze mieli coś do roboty. Jak nie treningi to zwiedzanie. Z tego co mówiła wynikało, że jest zadowolona. Gdy wróciła dowiedzieliśmy się, że wcale nie było tak różowo jak to opisywała przez telefon. Wszyscy tak mówili to ona też. Nie mieli ani chwili wolnego czasu. Dzień zaplanowany co do minuty. Cała grupa wróciła w sobotę wieczorem. Agnieszka była bardzo zła. Nie chciała powiedzieć dlaczego. Chyba nie z powodu powrotu. W niedzielę spała do jedenastej. Ale i tak długi sen nie poprawił jej humoru. Z dawnych lat wiedziałam co pozwala się jej uspokoić. Puzzle. Na taką właśnie okazję trzymałam zestaw puzzli „Afrykańskie słonie” Zawsze lubiła krajobrazy. Ułożenie zestawu składającego się z tysiąca elementów zajmie jej kilka dni. Pierwszy raz słyszałam, że cieszy się z powrotu do szkoły. W wakacje planowany jest kolejny wyjazd. Tym razem obóz harcerski. Jak do tej pory ma ochotę pojechać. Zobaczymy czy w miarę zbliżania się terminu wyjazdu nie zmieni zdania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz