W naszym województwie ferie zimowe skończyły się w zeszły
piątek. Wszyscy uczniowie bardziej lub mniej chętnie musieli wrócić
do szkoły. Wiadomo jak to pierwszego dnia wszyscy będą wspominać
wolny czas. Gdzie byli, co robili i z kim. Agnieszka na przykład
pojechała na tygodniowy obóz. To, że zapisała się na kurs
samoobrony to już wiecie. Instruktor oznajmił na początku ferii,
że organizuje taki wyjazd. Na początku nikomu nie spodobał się
ten pomysł zwłaszcza, że cena tego wyjazdu wydawała się
wszystkim dużo za wysoka. Na następnym treningu dowiedzieliśmy
się, że w czasie tego obozu również będą odbywały się
treningi i dlatego tyle to kosztuje. Moim zdaniem trochę to nie
uczciwe z jego strony. Ten, kto chce żeby jego dziecko nie miało
zaległości, musi wysłać go na taki obóz. Bez względu na cenę.
Przez cały tydzień Agnieszka dzwoniła do nas może ze trzy razy.
Zawsze mieli coś do roboty. Jak nie treningi to zwiedzanie. Z tego
co mówiła wynikało, że jest zadowolona. Gdy wróciła
dowiedzieliśmy się, że wcale nie było tak różowo jak to
opisywała przez telefon. Wszyscy tak mówili to ona też. Nie mieli
ani chwili wolnego czasu. Dzień zaplanowany co do minuty. Cała
grupa wróciła w sobotę wieczorem. Agnieszka była bardzo zła. Nie
chciała powiedzieć dlaczego. Chyba nie z powodu powrotu. W
niedzielę spała do jedenastej. Ale i tak długi sen nie poprawił
jej humoru. Z dawnych lat wiedziałam co pozwala się jej uspokoić.
Puzzle. Na taką właśnie okazję trzymałam zestaw puzzli
„Afrykańskie słonie” Zawsze lubiła krajobrazy. Ułożenie
zestawu składającego się z tysiąca elementów zajmie jej kilka
dni. Pierwszy raz słyszałam, że cieszy się z powrotu do szkoły.
W wakacje planowany jest kolejny wyjazd. Tym razem obóz harcerski.
Jak do tej pory ma ochotę pojechać. Zobaczymy czy w miarę
zbliżania się terminu wyjazdu nie zmieni zdania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz