Zawsze myślałam, że prowadzenie sklepu z zabawkami to wspaniałe
zajęcie. Byłam w wielu takich i sprzedawcy zawsze byli uśmiechnięci
i życzliwi dla klientów, szczególnie dla dzieci. Jedna wizyta
zmieniła moje nastawienie. Któregoś dnia, było to chyba przed
świętami, wybrałam się na zakupy do nowo otwartego sklepu.
Miałam nadzieję, że kupię jakieś prezenty dla swoich wnuczków.
Musiało to być coś, co by się każdemu spodobało i oczywiście
coś, czego jeszcze nie mają. Pracowało tam dwoje sprzedawców.
Weszłam i usłyszałam kłótnię między nimi. Nie zgadniecie o co
się kłócili. O sklep. Chłopakowi nie podobał się rodzaj sklepu.
Mówił, że zabawki to był najgłupszy pomysł i nie ma zamiaru
użerać się z bachorami. Po cichu wyszłam. Nie mogłam uwierzyć w
to co usłyszałam. Po miesiącu w miejscu sklepu z zabawkami otwarto
salon fryzjerski. Czwarty w okolicy. Jedynym sklepem, który jest od
zawsze w tym samym miejscu jest nasz ulubiony. W głównym oknie
wystawowym widnieje wielki napis „MAMY WSZYSTKO CZEGO POTRZEBUJESZ”
i jest to prawda. Od samego początku prowadzi go jeden człowiek.
Zawsze uśmiechnięty. Nie raz widziałam klientów, którzy
zmieniali zdanie wielokrotnie. Najpierw zestaw puzzli. Później grę,
za każdym razem inną. Jeszcze kilka rzeczy, a na końcu i tak nic
nie kupili. Ja już dawno wyprosiłabym ich ze sklepu. A on nic.
Pełny spokój, uśmiech. Kiedyś Agnieszka poszła kupić puzzle
„Afrykańskie słonie” Okazało się, że został tylko jeden
zestaw. Mimo że dzieci przekładają wszystko na półkach
sprzedawca od razu wiedział gdzie trzeba szukać. Gdy na drugi dzień
odwiedzaliśmy ten sklep, wszystko było poukładane. Nie wiem, czy
właściciel nie robi nic innego tylko siedzi w sklepie i jak nie
pomaga klientom to układa zabawki po całym dniu? Mogłoby się
wydawać, że mieszka w sklepie. Widać, że prowadzenie sklepu
sprawia mu wielką radość. Nigdy nie widziałam, żeby ktoś
wyszedł stamtąd ze smutną miną. To jest chyba najlepsza reklama.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz