piątek, 17 lutego 2017

Trzy sprawdziany

 We wtorek po przyjściu ze szkoły, Agnieszka oznajmiła, że na czwartek zapowiedziano trzy sprawdziany. Język polski, historia i język angielski. Jak wspominałam już nie raz, nie lubię zwlekać wszystkiego na ostatnią chwilę. Jak zwykle usłyszałam, że się czepiam. Z języka angielskiego kłopotów nie ma. Agnieszka zawsze dostaje czwórki albo piątki, ale z historii nie jest już tak dobrze. Największe trudności sprawia jej zapamiętanie nazwisk. Kilka razy uczyła się u nas tylko nie na sprawdziany. We wtorek oczywiście każdy był zły. Agnieszka bo miała na powtórki tylko dwa dni. Jej mama bo było dużo do powtarzania, a w miarę swoich możliwości zawsze pomagała Agnieszce w nauce. We wtorek zaraz po szkole nasza kochana wnuczka zamiast chwilę odpocząć i zająć się książkami, rzuciła plecak na łóżko a sama zajęła się układaniem puzzli. To był ten zestaw, który dałam jej w sobotę wieczorem, gdy wróciła z tygodniowego wyjazdu. Gdy córka to zauważyła zaczęła się straszna awantura. Trzeba było je rozdzielić i uspokajać zarówno Agnieszkę jak i jej mamę. Nie wiele brakło a zaczęłyby się bić. Na szczęście reszta dzieci tego nie widziała. Nie raz byłam świadkiem kłótni w naszym domu i wtedy najmłodsza dwójka zaczynała płakać. Wtedy trzeba było uspokajać zarówno kłócących się jak i dzieci. W środę rodzice wzięli wolne w pracy a Agnieszka nie poszła do szkoły. Cały dzień spędzili na nauce. Polski i angielski poszły szybko, za to z historią były największe kłopoty. Wieczorem była tak zmęczona, że odpuściła sobie nawet puzzle. W czwartek po powrocie ze szkoły powiedziała, że sprawdziany były bardzo proste i napisała wszystko. Znów rzuciła plecak na łóżko i zabrała się za „Afrykańskie słonie” Ułożenie zajmie jej jeszcze trochę czasu. W końcu to tysiąc elementów. Wyniki sprawdzianów będą w poniedziałek. Jeśli było tak, jak mówi Agnieszka to nie ma się o co martwić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz