Wakacje wakacjami, a przyjęcie urodzinowe trzeba zorganizować.
Wiadomo, że pod koniec czerwca wszyscy uczniowie nie myślą już o
szkole, lekcjach i książkach, ale gdy trafia się jakaś mała
imprezka to czemu nie iść, szczególnie gdy są to urodziny kolegi
czy koleżanki. Nie raz pisałam o firmach organizujących takie
uroczystości. Człowiek przychodzi do biura, kładzie pieniądze na
stół i mówi: Poproszę przyjęcie urodzinowe i więcej nic go nie
obchodzi. Przynajmniej tak powinno być. Widziałam już różne
przyjęcia organizowane przez „profesjonalistów” Ze swojego
doświadczenia wiem, że im bardziej pewni siebie są pracownicy, tym
większe szanse na całkowitą klapę. Tak właśnie było z
pierwszym przyjęciem organizowanym przez najstarszą firmę w
okolicy, na które zostałam zaproszona. Przy przygotowaniach nie
można było o nic zapytać, żeby nie zostać, delikatnie mówiąc,
przepędzonym. Przyjęcie rozpoczęło się jak zwykle. Powitania,
życzenia, wręczanie prezentów i w końcu zabawy. W trakcie
przygotowań do podania tortu dzieci bawiły się w coś w rodzaju
berka. Zdarzył się mały wypadek. Jedno z nich biegnąc obok stołu
na którym stał tort, potknęło się i przewróciło razem z całym
stołem. Tort na ziemi, dziecko płacze a organizatorzy, którzy
mieli być przygotowani na wszystko, nagle gdzieś zniknęli. Rodzice
musieli przeprosić wszystkich gości i zakończyć przyjęcie.
Uczestnicy, w ramach przeprosin, zostali zaproszeni na przyjęcie -
przeprosiny. Tym razem gospodarze organizowali je sami. Gdy wszyscy
przybyli w wyznaczonym dniu, przyjęcie rozpoczęło się od tortu.
Grom i zabawom nie było końca. Gdy zaczął padać deszcz wszystko
błyskawicznie przeniesiono do domu, gdzie czekały następne
atrakcje. Rodzice solenizanta chwalili się, że wszystkie
przygotowane, najnowsze zestawy puzzli i kart sprowadzili od
producenta i na pewno nikt nie ma takich w domu. Szczególnie dumni
byli z zestawu „W
Krainie Lodu – Puzzle Mini” Po
zakończeniu przyjęcia okazało się, że byli w błędzie. W naszym
ulubionym sklepie wszystkie zestawy można kupić od jakiegoś czasu.
Nikt im o tym nie powiedział. Niech się cieszą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz