poniedziałek, 12 czerwca 2017

Prawie jak przyjęcie weselne

 Połowa czerwca, coraz bliżej do zakończenia roku szkolnego. W naszej szkole dzieci zamiast chodzić na lekcje, często jeżdżą na wycieczki albo uczestniczą w różnych imprezach. Co do wycieczek. Wiadomo, że na taki wyjazd trzeba się przygotować. Szczególnie gdy ma ona trwać więcej niż jeden dzień. Dziś wycieczka to prawie jak udział w przyjęciu weselnym. Która z Was, moje miłe panie, na dwóch kolejnych przyjęciach weselnych miała na sobie taką samą kreację? Z wycieczkami jest podobnie. Zgoda. Chłopcy nie przejmują się tym za bardzo. Z dziewczynkami jest inaczej. Im starsza, tym gorzej. Żadna nie wyobraża sobie, że na kolejną wycieczkę mogłaby wziąć ubrania, które miała na poprzedniej. Mówiłam, jak z weselem. Na wieść o wyjeździe trzeba szykować się na zakupy, duuuuże zakupy. Plecak, ubrania, buty. Wszystko musi być nowe. Cała szafa ubrań, na nie jednej z nich powinien wisieć napis „Uwaga, otwarcie grozi zasypaniem” ale gdy organizowana jest wycieczka trzeba kupować wszystko. Żeby jeszcze po takich zakupach zrobić porządek i wyrzucić zniszczone albo stare ubrania. Nie. Okazuje się, że właśnie te są ulubione i nie można się ich pozbyć. Co jednak zrobić gdy w domu są jeszcze inne dzieci? Ich też nie można pominąć i na drugi dzień znów odwiedzamy sklepy, tyle że tym razem z zabawkami, i robimy zakupy od nowa. Tak było i tym razem. Agnieszka pojechała na wycieczkę, a my odwiedzaliśmy nasz ulubiony sklep. Akurat tak się złożyło, że trafiliśmy na dostawę nowego towaru. Jak zwykle wśród gier i puzzli wielu producentów nie mogło zabraknąć najnowszych produktów firmy Trefl. Moja najmłodsza wnuczka od zawsze lubiła zabawę w dom. Od razu zauważyła zestaw „Kuchenka Helenka” Miała już podobny zestaw, ale ten spodobał się jej od razu. Pomyślałam sobie, czemu nie? Popołudnia przy herbatce z koleżankami. Wszystkie wiele się nauczyły. Proszę, dziękuję, przepraszam. Teraz tak samo zachowują się w życiu codziennym. Oby tak dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz