Połowa czerwca, coraz bliżej do zakończenia roku szkolnego. W
naszej szkole dzieci zamiast chodzić na lekcje, często jeżdżą na
wycieczki albo uczestniczą w różnych imprezach. Co do wycieczek.
Wiadomo, że na taki wyjazd trzeba się przygotować. Szczególnie
gdy ma ona trwać więcej niż jeden dzień. Dziś wycieczka to
prawie jak udział w przyjęciu weselnym. Która z Was, moje miłe
panie, na dwóch kolejnych przyjęciach weselnych miała na sobie
taką samą kreację? Z wycieczkami jest podobnie. Zgoda. Chłopcy
nie przejmują się tym za bardzo. Z dziewczynkami jest inaczej. Im
starsza, tym gorzej. Żadna nie wyobraża sobie, że na kolejną
wycieczkę mogłaby wziąć ubrania, które miała na poprzedniej.
Mówiłam, jak z weselem. Na wieść o wyjeździe trzeba szykować
się na zakupy, duuuuże zakupy. Plecak, ubrania, buty. Wszystko musi
być nowe. Cała szafa ubrań, na nie jednej z nich powinien wisieć
napis „Uwaga, otwarcie grozi zasypaniem” ale gdy organizowana
jest wycieczka trzeba kupować wszystko. Żeby jeszcze po takich
zakupach zrobić porządek i wyrzucić zniszczone albo stare ubrania.
Nie. Okazuje się, że właśnie te są ulubione i nie można się
ich pozbyć. Co jednak zrobić gdy w domu są jeszcze inne dzieci?
Ich też nie można pominąć i na drugi dzień znów odwiedzamy
sklepy, tyle że tym razem z zabawkami, i robimy zakupy od nowa. Tak
było i tym razem. Agnieszka pojechała na wycieczkę, a my
odwiedzaliśmy nasz ulubiony sklep. Akurat tak się złożyło, że
trafiliśmy na dostawę nowego towaru. Jak zwykle wśród gier i
puzzli wielu producentów nie mogło zabraknąć najnowszych
produktów firmy Trefl. Moja najmłodsza wnuczka od zawsze lubiła
zabawę w dom. Od razu zauważyła zestaw „Kuchenka
Helenka” Miała już podobny zestaw, ale ten spodobał się jej od
razu. Pomyślałam sobie, czemu nie? Popołudnia
przy herbatce z koleżankami. Wszystkie wiele się nauczyły.
Proszę, dziękuję, przepraszam.
Teraz
tak samo zachowują się w życiu codziennym. Oby tak dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz